Iskra, która rozpaliła płomień
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Nie wiem - powiedział rozbrajająco szczerze. - Kiedy zginął bóg Phneen, Lyanne zajęła jego miejsce na Kole Czasu. Być może z Herenzenem było podobnie? I nie wiem też nic o sile her. Gdy ginie bóg, jego siły znikają z tego świata. Właściwie to... tożsame procesy.
Serywen zorientował się, że Racardo zerka co jakiś czas na jego temblak. Czy był świadomy, że hyuss ukrywa pod nim mechamagiczną rękę?
- Być może w tej księdze znajdziesz więcej informacji, ale nie pożyczę jej - rzekł powoli, najwyraźniej nie mając żadnego problemu z mówieniem ludziom "nie". - Ta kolekcja jest zbyt cenna, aby ryzykować utratę jednego tomu.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
I tak czuł, że zrobił większy krok na drodze do swego celu niż przez ostatnie parę... miesięcy? Lat? Pozwolił Racardo przez chwilę się zastanowić nad odpowiedzią, jednocześnie samemu wpatrując się w wolumin jak myszołów w potencjalną ofiarę.
- Słyszałem też - zaczął - że siła her była stosowana w urządzeniach podobnych do dzisiejszych dzieł mechamagów?
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Jak mówiłem, nie wiem nic o sile her. Ja tej księgi nie czytałem, przeglądałem tylko rozdziały w każdym tomie, a z tego akurat nic mnie nie zainteresowało na tyle, by wnikać głębiej. Ja się zajmuję głównie eterem i Podświatem.
- Więc... - oparł dłonie na stole i spojrzał na hyussa swoimi przenikliwymi, głęboko szmaragdowymi oczami. - Obawiam się, że nie mam dziś tyle czasu, żeby tu z tobą siedzieć, a samego cię z tą księgą nie zostawię - rzekł w końcu. - Czy możesz mi jakoś udowodnić swoją dobrą wolę? O co właściwie chodzi w twoim projekcie?
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Na pewno słyszał pan o tym, że Vasaq jest znane z mechamagów - powiedział. - To nic dziwnego, że ciągle szukamy metody na udoskalanie naszych wynalazków. Praca z eterem jest dość niebezpieczna, o jego kryształy też wcale nie łatwo. Jeśli istnieje alternatywne źródło mocy, którego można użyć, to należałoby to sprawdzić.
Spoważniał, nie odwracając wzroku.
- Jak mogę udowodnić, że nie chcę tej wiedzy, by wybudować coś, co wysadzi to miasto? - zapytał.
Nie kłamał. W końcu istniało malutkie, ale jednak, ryzyko, że zniszczy coś więcej niż Nimnaros. Na przykład cały Calivan. Ale to ryzyko było minimalne. Do zignorowania.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Jeśli jesteś dobrym mechamagiem, być może będziesz mógł nam pomóc - powiedział. - Na szczycie wieży znajduje się eteroskop, który z nieznanych nam przyczyn przestał działać. Pracuje nad nim nasz kolega, Vinicius, ale coś średnio mu idzie. Gdybyś mógł mu pomóc, z pewnością zgodzi się posiedzieć z tobą nad księgami. Zainteresowany?
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Oczywiście - powiedział, lekko skłaniając głowę. - Z najwyższą przyjemnością.
Mówił szczerze. Nawet zmęczenie po podróży nie zmieniało faktu, że już nie mógł się doczekać, aż się weźmie do pracy nad tym urządzeniem.
Nie był to jednak właściwy moment, by przyznawać się, że, chociaż bez wątpienia był dobrym mechamagiem, to wielu zwało go "Białym Pechowcem" z powodu tego, jak często rzeczy, nad którymi pracował, wybuchały.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Na krótko.
- W takim razie zapraszam za mną - rzekł i poprowadził Serywena do drzwi.
- Księga będzie tu bezpiecznie czekać - poinformował swojego gościa, kiedy zakluczał pokój. Znaleźli się na korytarzu. Gospodarz wskazał hyussowi kierunek, mówiąc:
- Zaraz za zakrętem są schody. Idź proszę na samą górę, aż na dachowy taras, po czym powiedz, że cię przysłałem.
I wyciągnął do niego rękę.
- Miło poznać kogoś nowego, kto szanuje starożytną wiedzę - rzekł na pożegnanie.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
//Serywen powinien wiedzieć co to eteroskop, więc czy można prosić o drobne info?
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Tymczasem okrągłe schody zaprowadziły Serywena na piętro, a tam przywitały go porządne drzwi z żelaznymi okuciami. Zapewne zamknięte. Nie zostawało nic innego, jak iść dalej na górę. Minął jeszcze kilka podobnych pięter, kiedy zaczęły dochodzić do niego odgłosy stukania. Schody zaprowadziły go na dach - znalazł się na ośmiobocznym tarasie, z każdej strony otoczonym wspartą o kolumny balustradą. Na kolumnach opierało się zadaszenie, a w samym środku tarasu ziała pusta dziura, również ogrodzona barierką. Podczepione do dachu liny, bloczki i zębatki wskazywały, że coś tą dziurą wyciągane jest na górę. Czy to winda?
Wzdłuż jednej z krawędzi tarasu leżał potężny, metalowy eteroskop, a obok stał trójnożny statyw, na którym zwyczajowo wsparte było urządzenie. Teraz jednak leżało na kafelkach, a przy nim klęczał jakiś dziadek z młotkiem w ręku.
Jedynie po długiej, białej brodzie i diademie na głowie można było poznać, że to czarodziej - strój miał bowiem roboczy. Stukał co jakiś czas w jedno z pokręteł, najwyraźniej próbując je odblokować. Wystarczył jeden rzut oka, by przekonać się, że ten pan nie ma za wiele pojęcia o tym, co robi.
//Eteroskopy to takie urządzenia, przez które widać eter. Nie musisz wchodzić w drugą uwagę, po prostu sobie przez nie patrzysz i widzisz. Służą do obserwowania magicznej pogody, zmian na lilit, a także innych, odległych magicznych anomalii. Można też wypatrzyć jakieś potężne aury zbliżających się do miasta magów lub grupy magicznych/sankrycznych stworzeń.
Zwykła druga uwaga ma ograniczony zasięg (im dalej patrzysz tym więcej eteru masz do przebicia się wzrokiem, więc wraz z odległością obraz się rozmywa jak we mgle) natomiast eteroskop pozwala widzieć na naprawdę dalekie odległości. W połączeniu z klasycznymi soczewkami może też nieco przybliżać i powiększać obraz. Najbardziej newralgicznym elementem mechanizmu będzie zaklęta matryca, która nie wiem, przemienia promieniowanie eteru w zakres widzialny, czy coś. Wymyśl coś, Ty tu jesteś mechamagiem xD
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Zaraz uśmiechnął się - być może nieco upiornie, pokazując ostre kły - i skłonił się lekko, by złagodzić pierwsze wrażenie.
- Nazywam się Serywen i jestem mechamagiem z Vasaq - przedstawił się. - Szanowny Racardo stwierdził, że może byłbym w stanie pomóc. Z kim mam przyjemność?
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- O rety, dzień dobry, ale mnie pan zaskoczył - wyjąkał, wstając czym prędzej z kolan. Odłożył młotek, poprawił maleńkie okulary i wyciągnął rękę do Serywena.
- Jestem Vinicius de Blur, wykładowca Teorii Magii z Qwaroth, kłaniam się - przedstawił się elegancko. - Znaczy, były wykładowca - dodał zaraz potem pośpiesznie. - Przetasowania po Upadku... Ale na szczęście tu znalazłem nowy dom.
- Pan jest mechamagiem? To wybornie, z nieba mi pan spada! - ucieszył się, trzęsąc długą brodą. - Ja.. cóż, uczyłem się o budowie eteroskopu, ale wie pan, jednak teoria to nie to samo, co praktyka... Proszę, niech pan zerknie na to diabelstwo - odsunął się, robiąc mu miejsce przy urządzeniu. - Próbowałem rozmontować, ale... chyba się to pokrętło zacięło...
- Będę bardzo wdzięczny za pomoc. - Splótł ręce na brzuchu i przyglądał się poczynaniom Serywena. - Pan jest.. hyussem z Vasaq, tak?
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Odwinął bandaże ze swojej lewej ręki i wsadził dwa metalowe palce między szprychy pokrętła. Gdy jego ręka była nieaktywna, palce były praktycznie sztywne, więc napierając lewym ramieniem, wykorzystując zasadę dźwigni, powoli zaczął przekręcać pokrętło.
- O, chyba jednak tłuczenie młotkiem nieco poluzowało sprawę - powiedział, gdy korba zaczęła się kręcić. Gdy już ruszyła, wyciągnął metalowe palce lewej dłoni, chwycił prawą ręką za pokrętło i, z pewnym trudem, przekręcił je.
Teraz wystarczyło dobyć sztyletu, przyłożyć ostrze i podważyć blaszkę w kilku miejscach, by dostać się do wnętrza eteroskopu.
- Zobaczmy, co my tu mamy - wymruczał.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Serywen tymczasem wyjął pierwszą soczewkę i zajrzał do środka. Matryca wyglądała na nieuszkodzoną... ale faktycznie nie dawała żadnych odblasków. Intuicja mówiła mu, żeby to sprawdzić. Do tego potrzebowałby jednak kryształu, najlepiej o dość dużej mocy.
Jak właściwie zasilane było to urządzenie? Nie widział nigdzie źródła mocy, a wgłębienie doprowadzające było puste. Zupełnie, jakby ktoś wyjął z niego kryształ.
- Jeśli mogę spytać, pan tu przejazdem? Z jakąś misją? Czy na specjalne wezwanie Racardo? - Uśmiechał się tymczasem ciekawski dziadek, zaglądając mu przez ramię.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Chciał powiedzieć coś jeszcze by zatrzeć wrażenie po ewentualnej gafie - i by uniknąć pytań - ale nagle urwał, wpatrując się w puste wgłębienie.
- Gdzie jest źródło mocy? - zapytał starca. - Bez tego nic dziwnego, że nie działa. Przy okazji też potrzebujemy mocy, by przeprowadzić diagnostykę.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Ostatnio mamy... problemy z dostawami nowych kryształów - wyjaśnił po chwili.
Serywen zaczynał rozumieć. Kiedy spojrzał na posadzkę, dostrzegł maleńkie karminowe drobinki, potwierdzające tę opowieść. Pozostałości po krysztale. Kamazyt, nawet dobrej jakości. Okruchy były matowe, nie odbijały światła.
Wiedział bardzo dobrze, co się może stać ze źródłami mocy, bo sam doświadczał tego niejednokrotnie. Rozpryśnięcie się kryształu w tak drobny, pozbawiony blasku mak oznaczało tylko jedno: nagły, niezwykle silny pobór mocy, przekraczający możliwości źródła zasilania.
Sprzęt musiał zarejestrować potężny wybuch eteru.
Zerknął jeszcze raz na matrycę. Jeśli jest przepalona, potwierdzałoby to jego tezę. Gdyby udało mu się ją wyjąć, byłby w stanie to stwierdzić na pewno. Aby jednak dostać się do środka, potrzebowałby dodatkowych narzędzi oraz więcej czasu.
- To trochę dziwne, bo proszę mi wierzyć, że kiedy doszło do uszkodzenia, nikogo tu nie było - podkreślił jeszcze stary profesor.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Następnie przystąpił do pracy. Szybko jednak przekonał się, że jedną ręką nie za wiele zdziała, a sprawności palców Viniciusa za bardzo nie ufał. Westchnął ciężko, odwrócił się, z wewnętrznej kieszeni płaszcza wydobył mały kryształ eteru, niemal blady już i pozbawiony energii. Włożył go w odpowiednie miejsce w swej tauprotezie i westchnął głęboko jak poczuł mrówki w miejscu, gdzie metaliczna ręka stykała się z ciałem. Następnie przyszło to wspaniałe uczucie kontroli, jakby cała część ciała pojawiła się znikąd. Odwinął protezę z bandaży i poruszył metalicznymi palcami.
Tak, teraz mógł się brać do roboty. Musiał się jednak spieszyć. Miał jeszcze kilka małych kryształków eteru, ale wszystkie były dla niego cenne, więc nie należało zużywać ich mocy na darmo. Przyklęknął przy maszynie i zaczął pracować.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Kiedy matryca dostała się w ręce Serywena, ten sprawdził jej drugą stronę i rzeczywiście - była całkowicie rozmagnesowana. Przepalenie musiało nastąpić nie dalej jak wczoraj, bo była - może już nie ciepła - ale od rozgrzania wciąż nieco bardziej plastyczna niż zazwyczaj. Dla normalnego człowieka różnica była niemal nie do wykrycia, ale kot znał ten materiał i wystarczyło, by kilka razy popukał nim w rękę, aby wyczuć inny rodzaj i dźwięk uderzenia.
Należało ją namagnesować, a potem dostarczyć źródło zasilania i eteroskop powinien działać jak nowy.
- Czy to... Proszę wybaczyć moją ciekawość, ale jak działa ta ręka? Jak pan ją.. odczuwa? - Stary mag w końcu nie wytrzymał i zdecydował się zaspokoić swoją coraz bardziej rosnącą ciekawość, nawet, jeśli miałoby to być niegrzeczne.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Mówił szczerze, dlatego zawsze - ja i teraz - z pewną niechęcią wyciągał kryształy eteru z protezu. Podczas gdy zaczął znów zawijać na powrót martwą rękę w bandaże, powiedział Viciniusowi, czego się dowiedział badając eteroskop.
- Przekażę te informacje także Racardo - zakończył. - Chociaż osobiście... radziłbym go nie uruchamiać, dopóki się nie dowiecie co dokładnie spowodowało poprzednie przeciążenie i zniszczenie kryształu. Inaczej prędzej czy później będziecie mieć powtórkę z rozrywki.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Starzec wskazał ręką na wschód i podszedł do balustrady. Zapatrzył się w piękny widok, jaki rozciągał się wokół wieży. Było słonecznie i widoczność sięgała naprawdę daleko. - Rozumiem, że coś tam wybuchło tak mocno, że aż uszkodziło skierowany weń przyrząd, tak?
- Myślę, że teraz, kiedy wiemy, co się stało, poradzimy już sobie z namagnesowaniem matrycy - rzekł do Serywena, choć huyss, widząc popis jego zdolności technicznych, miał co do tego wątpliwości. - Bardzo dziękuję w imieniu całej Rady Magów. Czy Racardo wspominał, jak będziemy mogli się odwdzięczyć za pomoc?
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Tak, zdecydowanie go to interesowało, nawet jeśli najpewniej nie miało żadnego powiązania z jego poszukiwaniami. Ciekawość zawodowa, która, jak porzekadło głosi, jest pierwszy krokiem do śmierci ORAZ wiedzy. Musiał pomówić o tym z Racardo.
- Jest w waszej bibliotece pewna interesująca mnie księga - powiedział. - Szanowny Racardo zaoferował, że pan mnie przypilnuje podczas, gdy będę ją zgłębiał.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Widać było, że staruszek jest mile zaskoczony takim obrotem sprawy. Księgi z pewnością były mu dużo bliższe niż maszyny.
- Mam nadzieję, że nie gniewa się pan za te środki ostrożności. W dzisiejszych czasach księgi to bardzo cenne przedmioty - wyjaśnił, kiedy schodzili schodami na dół. - Mieliśmy ostatnio dużo problemów z niszczycielami i złodziejami bezcennej wiedzy. W czasach Rewolucji z trudem udało się nam uratować część z prywatnych i publicznych księgozbiorów, natomiast wiele poszło na sprzedaż do południowych krajów, spłonęło lub zostało zniszczonych przez barbarzyńców... Do dziś nie mogę odżałować, że tak wiele starych i rzadkich pozycji nie udało się zachować od zapomnienia...
Rozwodził się wykładowca, aż w końcu dotarli z powrotem na dół wieży. Mag odkluczył pokój.
- Tutaj naturalnie trzymamy tylko część ksiąg - wyjaśnił. - Rzeczywista biblioteka znajduje się na końcu korytarza, a do tego w piwnicach mamy jeszcze całe góry nieskatalogowanych, odzyskanych z zamieszek pozycji. Mam nadzieję, że zdążymy to przejrzeć, zanim wkradnie się tam pleśń albo inna zaraza.
Wkrótce siedzieli już przy tym samym stole, przy którym Racardo ugościł przybysza.
- Może zrobię nam herbaty, co pan na to? - zaoferował się Vinicius.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Tak, tak. Poproszę - Skinął głową na ofertę herbaty, otwierając księgę.
Nie poświęcając Viniciusowi więcej uwagi, zagłębił się w lekturze. Zaczął od strony, którą pokazał mu Racardo, tam, gdzie było napisane o Herenzenie obróconym w popiół.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Mechamag czytał o wielkiej wojnie, której przewodził bóg Herenzen. Nie interesowały go barwne opisy ruchów wojsk i podbijanych ludów, które dawno temu przestały już istnieć. Szukał informacji o samym bogu, a tych nie było za wiele. Jego zmitologizowana obecność jako dowódcy przejawiała się w rozmaitych znakach, jakie dawał swemu ludowi, samemu będąc cokolwiek efemerycznym. Trafił na opisy walk, w których obecność tajemniczych sił przechylała szalę na jedną czy drugą stronę. Jeden opis był niezwykle sugestywny - mówił o lśniących wrotach, które otworzyły się między skałami tak, iż armia idąca na odsiecz, a będąca trzy dni drogi stąd, przeszedłszy przez nie pojawiła się od razu na miejscu bitwy na tyłach wroga, kompletnie go zaskakując i wygrywając potyczkę.
Wreszcie, szczególnie zainteresował go opis Namiotu Przełamań o lustrzanych połaciach - tajemniczej siedziby Herenzena, która w nocy znikała lub zmieniała swoją lokalizację. Arcykapłani dopuszczeni do środka mieli pielęgnować basen z Kryształową Wodą, w której kąpał się bóg. Jeden z najbardziej dojmujących opisów mówił o śmierci arcykapłana Mat-Tukhmana, który zjawił się tam w nieodpowiednim momencie, wbrew przykazaniom Herenzena. Ujrzał wtedy sylwetkę boga wynurzającą się z Kryształowej Wody, po czym niebiańska moc zmieniła go w słup soli.
Oprócz tego, że kapłani czyścili brzegi basenu, po czym rozpuszczali w nim kryształy i święte olejki, mieli jeszcze obowiązek cyklicznego składania ofiar z uświęconej krwi, a im bardziej bóg słabnął, tym częściej musieli to robić.
Autor przedstawiał Herenzena w złym świetle, jako siewcę śmierci i chaosu, natomiast wybawczynią miała być bogini Nita i święte światło Lilit. To właśnie emanacje z Lilit zatruwały Herenzena, wciskały go w głębiny jego basenu i sprawiały, że powoli umierał.
Któregoś dnia, naturalnie obwarowanego rozmaitymi przepowiedniami i znakami, kiedy kapłani weszli do Namiotu Przełamań i wprowadzili tam jeńca, aby dokonać rytuału, dostrzegli, że cała Kryształowa Woda przemieniła się w popiół i wysypała z basenu. Płonąca Skrzynia, do której zamierzali wlać krew, zniknęła razem z boską obecnością i nigdy więcej jej nie widziano.
Wśród wymownych znaków owego dnia wymieniono rozdarcie dachu Namiotu oraz niebo przecięte na wskroś wielką blizną.
Serywen nawet nie zauważył, kiedy wystygła postawiona przed nim herbata. Vinicius siedział obok, zajęty jakąś inną lekturą.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Namiot Przełamań.
Kryształowa Woda.
Nita.
Lilit.
Namiot Przełamań.
Płonąca Skrzynia.
Blizna na niebie -> Kometa?
Mat-Tukhman.
I znów Namiot Przełamań.
Przydatne i jednocześnie bezużyteczne. Wiedział o wiele więcej... no dobrze, odrobinę więcej, ale brakowało mu konkretów, które mógłby wykorzystać.
Na szczęście miał obok eksperta.
- Szanowny Viniciusie - zapytał. - Słyszał pan o Namiocie Przełamań? Gdzie mogę znaleźć więcej na jego temat? A o arcykapłanie Herenzena Mat-Tukhmanie? Czy da się określić jaka kometa przecinała niebiosa w chwili rzekomej śmierci boga? Mamy wykaz taki zjawisk astronomicznych?
Planował zadać jedno proste pytanie, ale podczas mówienia przychodziły mu do głowy coraz to kolejne. Słowa zaś zaczynał wypluwać z siebie coraz szybciej i szybciej.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- O czym mówimy? - zainteresował się uprzejmie, wyrwany ze swojej własnej lektury.
Pozwolił, by Serywen zakreślił mu jakiś szerszy kontekst.
- Nie znam tych historii ani nazw - powiedział w końcu, kręcąc ze smutkiem głową. - To są dzieje sprzed Szkarłatu... tamten świat już nie istnieje. Może jeśli w przypisach znajdą się jakieś warte uwagi pozycje, mogę przejrzeć nasze zbiory. Obawiam się jednak, że nie będziemy mieć za wiele na stanie. Będzie panu trudno zrekonstruować ówczesne procesy, ale - tu podniósł palec - jeśli chodzi o astronomię, to możemy wszystko przeliczyć. O ile nie popełnimy żadnego błędu w obliczeniach, będziemy mogli sprawdzić wszystkie obiekty, których orbity są nam znane. Z tego, co wiemy, Szkarłat nie zaburzył ścieżek gwiazd.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
W głowie hyusa już powstawał plan. Najpierw ustalenie nazwy komety, tak, by mieć punkt odniesienia w czasie do przyszłych tekstów. Potem przeglądnięcie źródeł cytowanych w księdze, by wiedzieć jakie kolejne teksty móc przeglądać. A potem... to już się okaże. Mimo braku konkretów, wyprawa Serywena nie była całkowitą porażką. A przecież to był dopiero jego pierwszy dzień w tym mieście!
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Z każdą kometą, jaką sprawdzali, miny im rzedły coraz bardziej. W końcu odkreślili ostatni znany nauce obiekt, który cyklicznie pojawia się na niebie.
- No nie wiem - mruknął zasępiony profesor, drapiąc się gdzieś w brew nad lewym okiem. - Najbliżej jest Gwiezdna Wdowa, ale różnica pięciuset lat to jednak kawał czasu. Poza tym jej welon opisano jako mdły i szary, raczej nie przypominałby starożytnym blizny... Prędzej dym z papierosa.
Mag westchnął i zatrzasnął księgę.
- Albo Taurelius przyjął te daty z kapelusza, albo to jednak nie była żadna kometa - rzekł po chwili milczenia. - Albo była, ale nie taka, której orbitę zaobserwowaliśmy i zbadaliśmy - dodał. - Albo nie uwzględniamy czegoś w obliczeniach... Jednak 25 tysięcy lat to szmat czasu, nietrudno o jakieś przesunięcia... Obawiam się jednak, że moja wiedza tutaj się kończy, może profesjonalny astrolog mógłby pomóc..?
Serywen zmuszony był zajrzeć do innych przypisów. Większość pozycji prowadziła go do kolejnych ksiąg historycznych i kronik, gdzie nie spodziewał się znaleźć więcej na interesujące go tematy. Z konkretniejszych pozycji wynotował sobie następujące:
-> Skrypty Czerwonego Słońca, opowieść trzydziesta czwarta. Ta księga wyglądała na jakiś tekst religijny.
-> Święci Wszechmocni. Wiara i wyobrażenia sprzed czasów Szkarłatu, autorstwa Trygomeriusa Jednookiego.
-> Odwieczna Równowaga, spisana piórem Kamiennego Patriarchy Enkh'mhu. Nazwisko wskazywałoby na kulturę Mehari.
-> Czarnobiała Waza z Wagą, zbiory Rektora Qwaroth, mistrza Yovena Farfareya.
-> Jednak źródłem, które powtarzało się zdecydowanie najczęściej, zwłaszcza w kontekście wydarzeń z Namiotu Przełamań, była... Stela Wiatru w Niskiej Pagodzie Czerni.
- To z pewnością nie jest księga - potwierdził Vinicius. - Zdaje się, że mamy do czynienia z jakąś płaskorzeźbą świątynną. Nie studiowałem egzotycznych kultur, niestety - rozłożył ręce. - Ale za to znałem mistrza Yovena. Kiedy pracowałem na uczelni, on już był emerytowanym rezydentem. Jeśli on zbierał tego typu rzeczy, może mógłby powiedzieć coś więcej... Kiedy opuszczałem Qwaroth, mistrz Yoven już nie wizytował sal. Mówili, że jest chory, że źle zniósł Upadek. Nie wiem, jak się ma obecnie, ani czy jeszcze żyje. Jeszcze przed Upadkiem wyglądał na dość schorowanego... - zasępił się profesor i pociągnął długi łyk stygnącej herbaty.
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- A czy Racardo by wiedział, czy ów mistrz Yoven dalej żyje? - zapytał. - I czy cokolwiek z tych zbiorów - wskazał na zrobioną przez siebie listę - jest tu dostępne? Wspomniane tu są "zbiory mistrza Yovena". One są w Qwaroth?
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Zbiory mistrza Yowena... Logika wskazywałaby, że te zbiory zostały w Qwaroth. Ale jeśli mistrz odszedł, jego następcy mogli zrobić z nimi wszystko.
Wziął kartkę od Serywena i przeleciał ją wzrokiem.
- Uu, ciekawe, ciekawe... - mruknął. - Zdaje się, że nigdy nie słyszałem o tych pozycjach. Nie sądzę, że posiadamy tu jakakolwiek z nich, ale trzeba by też przejrzeć piwnicę... - skrzywił się na samą myśl o tym. - Zatrudnimy do tego jakiegoś młodego, od razu posegreguje to i ułoży na odpowiednie półki - pomyślał głośno. - Ale, rzecz jasna, nie zrobimy tego z dnia na dzień. Czy pan się bardzo spieszy?
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Nie mam noża na gardle - powiedział. - Mogę tu zostać parę dni, zanim wyruszę do Qwaroth. Chciałbym też jeszcze raz porozmawiać z Racardo.
I chociaż odciągało to jego uwagę od jego zadania, hyus musiał przyznać, że ciekawił go rozbłysk eteryczny, który spowodował przeciążenie eteroskopu. Chciałby dowiedzieć się więcej na ten temat.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości