Skok - Odcinek Pierwszy
-
Jon
- Posty: 69
- Rejestracja: 06 maja 2022, 16:16
Wóz zatrząsł mu się solidnie pod nogami, że sam prawie zleciał z kozła. Lambert postanowił zostać akrobatą i wywijał hołubce na dachu i po ścianach. We Flattera wstąpił istny demon i sypie iskrami wściekłości z oczu. Konie się wierzgają i nie chcą biec zgodnie.
A Jonowi odklejają się wąsy, i butelka pochwycona w ostatniej chwili wyślizguje się ze spoconych palców.
Wcisnął butelkę za pazuchę, poprawił oklapłe od deszczu wąsy, modląc się, żeby wytrzymały jeszcze parę chwił i już miał zatrzymywać powóz, już miał wstrzymywać konie, żeby dać się wyprzedzić i gdzieś skręcić, gdy to Flatter chyba zbyt skupiony w swej żądzy zemsty i chciwości na Jonie, nie zauważył przed sobą pozostawionych straganów warzywnych i bezceremonialnie, w pełnym impecie władował się w kapustę.
Może i straci trochę skarbów, ale sałaty i tak mu nie zabraknie.
A skoro już rękę z lejcami miał w górze to strzelił nimi po końskich grzbietach, zagwizdał i ryknął tylko:
- Wio!
Wciąż stojąc, wyciągnął do Lamberta rękę, aby pomóc mu wspiąć się na kozioł. Gdy obaj usiedli, Jon wyciągnął spod munduru uratowaną butelkę.
- Życzysz sobie coś na ogrzanie i dodanie sił? - zapytał, nie ukrywając radosnego uśmiechu.
-
Karv
- Posty: 389
- Rejestracja: 27 lut 2022, 8:21
-
Jon
- Posty: 69
- Rejestracja: 06 maja 2022, 16:16
-
Karv
- Posty: 389
- Rejestracja: 27 lut 2022, 8:21
Pogoda zdawała się obserwować poczynania złodziei. Gdy było już po wszystkim, nawet deszcz przestał padać. Przez chmury przebiły się promienie popołudniowego słońca.
- Ci dwaj strażnicy... Nie będziesz miał z nimi problemów? - zapytał Lambert, wyciągając zza pazuchy wymiętego skręta i paczkę zapałek. - Nie rozpoznali cię?
-
Denadareth
- Posty: 1146
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Joela, gramolącego się i chwiejnie wstającego z rynsztoka.
-
Karv
- Posty: 389
- Rejestracja: 27 lut 2022, 8:21
Vincent Flatter spojrzał ze zdziwieniem na Saryę, gdy jej ręka zacisnęła się na jego przegubie. W oczach wciąż miał nienawiść, ale z twarzy zniknęła żądza mordu.
Chrząknął. Opuścił rękę. Chwilę potem znów był już opanowanym dżentelmenem. I tylko pojękująca u jego stóp Cassera rujnowała ten obraz.
Joel zatrzymał się przy nich. Omiotl wzrokiem zniszczoną karetę i zrujnowany stragan, przyjrzał się zebranym.
- Przepytam świadków, zanim się rozejdą, sir. - Sarya dopiero teraz zauważyła, że na ulicy pojawili się zaciekawieni zdarzeniem gapie. - Gdy tylko się z tym uwiniemy, zajmę się rozmową z wami. Ale to może trochę potrwać. Bardzo proszę, byście zjawili się na posterunku za dwie godziny. Przyda wam się trochę czasu. - Spojrzał znacząco na Casserę, której udało się już podnieść i teraz stała, wsparta o szczątki straganu.
- Znajdziemy ich, sir. Mieli na sobie mundury. Z pewnością uda nam się dociec, jak weszli w ich posiadanie.
Choć wyglądało to karykaturalnie, na napuchniętej twarzy Joela pojawiła się determinacja. Na tyle silna, że przekonała nawet Vincenta, który w milczeniu skonałe głową.
Joel odszedł kawałek, by zająć się przesłuchaniem świadków.
Vincent przez chwilę przyglądał się Saryi.
- Będę pani oczekiwał na posterunku, pani Chatteblan. Być może widziała pani coś, co nam umknęło. - Przez chwilę Sarya czuła, że w tym zdaniu jest podtekst, że Vincent się domyśla, że wie. Zaraz dodał jednak: - Bardzo mi przykro, że to panią spotkało.
KONIEC ODCINKA PIERWSZEGO: SKOK
Serdeczne dzięki, Panowie, za udział w zabawie. Mam nadzieję, że Wam się podobało.
Chciałbym w środę rozpocząć odcinek drugi. Przedtem jednak musimy ustalić, co Wasze postaci robią poza kamerą.
Lambert i Jon odstawili wóz do magazynu w dokach i rozeszli się.
Spotkanie w kamienicy Greska jest umówione na południe kolejnego dnia.
Czy Jon będzie chciał pojawić się wcześniej na komendzie? A może bedzie po prostu pił?
Sarya pójdzie składać zeznania, żeby wybadać sprawę, czy też się gdzieś zaszyje? A może będzie chciała dowiedzieć się więcej o Casserze?
Dajcie mi znać na priv, co robicie w tym czasie, ustalimy, jakie przynosi to skutki i z czym wystartujemy w odcinek drugi. :)
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości