Dom Urody "Pajęczyca" - Dzielnica Centralna przy Złotej Ulicy

Każdy temat to osobne miejsce. Wątki spontanicznie przenikają się, łączą i rozdzielają.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Obrazek

Domy Urody są przestrzeniami urządzonymi na eleganckie salony relaksu i rozkoszy. Zawierają część kosmetyczną z podziałem na płcie (tam odbywają się wszelakie zabiegi kosmetyczne, fryzjerskie, masaże i inne tego typu) oraz część ceremonialną - jest to wykwintna sala balowa, w której dzieją się rozmaite wydarzenia - od lekcji kokieterii, tańca, ogłady, instrumentów, po pokazy mody, wybory miss czy bale maskowe.

Pomijając duże imprezy, z wydarzeń tych korzystają głównie bogatsze mieszczanki. Oferta dla panów jest zwykle dużo uboższa, ale i oni chętnie tu przychodzą, aby ich wymasowała jakaś pierśna piękność, przystrzygła brodę czy nasmarowała olejkami. Istnienie motywu erotycznego jest co prawda elegancko zakamuflowane, ale na tyle oczywiste, że przybytki te bywają zwane burdelami dla bogaczy. Czasem przychodzi się tu po prostu poleżeć z drinkiem na leżaku i popatrzeć, jak ładna pani tańczy czy gra na lirze. I przy okazji obgadać ważne polityczne sprawy - co bywa bezlitośnie wykorzystywane przez kapłanki.

Nie wszyscy wiedzą, że Domy Urody mają też zwykle kilka mniejszych, ukrytych (np. w podziemiach) "kaplic rozkoszy", przeznaczonych na zdecydowanie mocniejsze wrażenia - orgie, sakralną prostytucję czy nawet krwawe rytuały sadomasochistyczne, wprost zahaczające o tortury. Kapłanki polują zwłaszcza na tych, którzy dysponują cennymi informacjami - i mają sposoby, jak te informacje wyciągnąć, nawet jeśli zawiedzie ich wdzięk i urok osobisty.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
W przeciwieństwie do wielu innych, mniej eleganckich i mniej kryjących się ze swą funkcją domów rozkoszy, Dom Urody nie bił po oczach obrazami i rzeźbami o tematyce erotycznej - a te co były, były bardzo wysmakowane - w oknach nie widać było żadnych półnagich lub nagich kobiet, kuszących klientów. Nawet ochroniarz - na co wskazywałaby muskulatura - stojący przy drzwiach był ubrany jak lokaj w dobrym domu i kulturalnie się ukłonił, przywitał z Aryą i Rivlishem, po czym grzecznie przypomniał, że do środka nie wolno wnosić broni oraz własnych środków odurzających, chociaż te ostatnie można wewnątrz zakupić.
Jako, że para nie miała przy sobie narkotyków, a jedyną bronią Rivlisha był sztylet ofiarny Seneshess, mężczyzna nie robił większych problemów. W środku przywitała ich starsza pani, która w młodości musiała być prawdziwą pięknością a i starzała się z gracją. Ubrana była w długą czarną suknię ze złotymi akcentami. Na głowie nosiła coś w rodzaju woalki, wykonanej ze srebrnych łańcuszków, splecionych tak, że przypominały pajęczynę.
- Witam w Domu Urody - powiedziała. - Och, Aryo! Zbyt dawno cię tu nie było! Stęskniłam się za twoim śpiewem. Widzę, że w końcu przyprowadziłaś... przyjaciela. - Teraz wzrokiem objęła już oboje. - Czym Dom Urody może wam służyć? Czy chcielibyście prywatny pokój, by móc w spokoju... porozmawiać.
Rivlish otworzył usta, ale zawahał się na sekundę, rzucając okiem na Aryę. Zaraz zebrał się jednak w sobie.
- Dobry wieczór, nazywam się Tasin - powiedział z dwornym ukłonem, ale wykorzystując chwilę, którą potrzebował na namysł, kobieta mu przerwała:
- Bardzo mi miło, ale imiona nie są potrzebne - powiedziała z uśmiechem. - Czym możemy służyć?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
No i się zaczęło. Naprawdę zamierzała przybrać dobrą minę do złej gry, jednak główna opiekunka przybytku ze swoją bezpośredniością sprawiła, że słowa ugrzęzły jej w gardle. Znów się zarumieniła jak na cnotkę przystało i uniosła dłonie w obronnym geście.
- T...to nie tak madam! Proszę nawet tak nie sugerować! - Jej speszenie się sprawiło, że kobieta zaśmiała się życzliwie. - Dziś wieczór to również mój klient, który pragnie na chwilę zapomnieć o codziennych problemach w akompaniamencie muzyki, trunków i w... egzotycznym towarzystwie. Nie potrzeba do tego prywatnego pokoju... w tym znaczeniu!
Wiedziała, że błędem było tu przychodzić z mężczyzną u boku.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Twarz starszej pani się niemal nie zmieniała, ale Arya chyba dostrzegła ślad uśmiechu, grający na jej ustach.
- Naprawdę musisz kiedyś do nas przyjść dla przyjemności, Aryo - powiedziała, szybko dodając: - Wiem, że lubisz nasze masaże, nawet jeśli twoje okrzyki bólu świadczą o czym innym.
Widząc zakłopotanie Aryi, Rivlish szybko przybrał swój przetestowany Uwodzicielski Uśmiech Numer Cztery.
- Tak, marzy mi się jakiś przyjemny, relaksacyjny masaż - powiedział. - Coś miłego dla ciała.
- Ależ naturalnie - odpowiedziała kobieta. - Czy ma pan kogoś konkretnego na myśli, czy mogę panu przedstawić nasze specjalistki? Jeśli chodzi o masaż rozluźniający, to zazwyczaj polecam Saryę, ale dzisiaj akurat jej nie ma.
- Słyszałem - zaczął Rivlish, odkaszlnął i kontynuował. - Słyszałem, że niejaka Ethalia jest doskonała jeśli o to chodzi.
Starsza kobieta przez chwilę patrzyła na Rivlisha nieco zaskoczona.
- Widać, wieści szybko sie rozchodzą - odparła, tym razie z pewnym namysłem. - Ethalia to nasza najnowsza pracownica. Jednak... musiało nastąpić pewne nieporozumienie. Chociaż oczywiście wszystkie nasze dziewczyny są wszechstronnie uzdolnione, to talentami Ethalii są taniec i gra na instrumentach, a wygląda na to - tu spojrzała na Aryę - że przynajmniej to drugie ma pan opanowane.
Rivlish na chwilę się zmieszał, rzucając kolejne szybkie spojrzenie na Aryę.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Podrapała się z zakłopotaniem po głowie.
- Fakt, chodzę ostatnio nieźle spięta i taki masaż mi się przyda... I wcale nie krzyczę z bólu... Tak głośno. Nie moja wina, że dziewczyny tak idealnie znajdują najbardziej wrażliwe miejsca!
Co jak co, ale te pracujące na ciele gości naprawdę wiedziały jak złapać, by najbardziej bolało.
Na uwagę o Ethalii ucieszyła się w duchu. Nie dość, że ja znaleźli to jeszcze nie oddawała się za pieniądze!
- Właśnie o to chodzi, że grając nie mogę jednocześnie tańczyć, a mój... w sumie to nasz klient chciałaby nacieszyć też oczy. - W sumie nie kłamała, a jej tłumaczenie wydawało się całkiem sensowne, przynajmniej dla Aryi.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Naturalnie - powiedziała staruszka. - Dobrze zrozumiałam, że nie życzycie
sobie prywatnego pokoju? Mamy parę salonów, ale przechodzący obok goście i dziewczyny mogą wam przeszkadzać. Na pewno byłoby wam lepiej rozkoszować się dźwiękami muzyki i tańcem na osobności. Koszt jest ten sam. - Uśmiech staruszki stał się odrobinę szerszy. - A skoro o cenie mowa...
Następnie podała taką cenę, że na chwilę aż ich zatkało.
- Naturalnie - powiedział mimo wszystko z nonszalancją, jakby takie sumy uznawał za drobnicę, którą dawał służącym w ramach napiwku. - Proszę dać mi zajrzeć do sakiewki.
Sprawdzając, odwrócił się od staruszki i nachylił się do Aryi.
- Ona powiedziała, że ILE?! - wydusił. - Mam... na jedną czwartą tej sumy. No, pałasz straciłem, ale pochwa na niego też jest pozłacana i ma parę klejnotów...
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Nie dała tego po sobie poznać, ale mało co serce jej nie stanęło słysząc cenę. No cóż... Wiedziała, że tak to tutaj wygląda.
Na pytanie Rivlisha w ogóle nie zareagowała, po prostu uśmiechnęła się do Matrony i kiwnęła głową.
- W porządku. Czy w takim razie możemy otworzyć u Was rachunek? Jeśli to nie problem oczywiście, w razie czego możemy też opłacić z góry. - Jak nic wyda tutaj chyba wszystkie swoje oszczędności, ale miała za dobre serce, żeby nie pomóc mężczyźnie.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Madam patrzyła na nich chwilę i Arya widziała jak wyćwiczone spojrzenie kobiety ślizga się po nieco zaimprowizowanym stroju Rivlisha. Zaraz się jednak uśmiechnęła.
- Oczywiście, że możecie - powiedziała. - Przecież cię dobrze znamy, Aryo.
Powiedziała to tak słodko, że prawie nie było tam słychać ostrzeżenia. Prawie.
- Usiądźcie, proszę - powiedziała. - Zaraz poproszę Ethalię.
Zaraz się oddaliła, a ponieważ póki co nie było żadnych innych gości, to zostali sami.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Teraz dopiero Arya spojrzała na swojego towarzysza bardzo, bardzo poważnie
- Jeżeli przez Ciebie będę mieć tu potem jakieś problemy to osobiście się postaram, żebyś wpadł w beczkę pomyj tak śmierdzących, że nie żyjesz z siebie ich smrodu przez miesiąc. - Jej groźby były doprawdy bardzo... Groźne.
Córa bardziej żałowała tego, że zgodziła mu się pomóc.
- Skoro cena za prywatny pokój jest ta sama to weź go, będziecie mogli na spokojnie porozmawiać - doradziła mu jeszcze i zaczęła się rozglądać, czy aby na pewno są sami.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Wyglądało na to, że są sami, chociaż raz w jednym z korytarzy mignęła im sylwetka jednej z dziewczyn, która przechodziła do innej części domu.
- Ciekawe miejsce - powiedział Rivlish, rozglądając się. - Ale to w takim razie... powiedziałaś, że nie chcesz iść do prywatnego pokoju ze mną i z kobietą, ale - tu zniżył głos do szeptu - nasza bajeczka jest taka, że ty grasz, a ona tańczy, tak?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Była zmęczona całą tą farsą, a jeszcze nie zaczęli. Opiekunka domu już na nią podejrzliwie patrzyła.
- Nie miałam wyjścia. Gdybyśmy poszli do salonu byłoby to bardziej podejrzane. Tak, ja gram a ona tańczy. Ale równie dobrze możecie po prostu porozmawiać, jeśli ta dziewczyna faktycznie będzie tą, którą szukasz.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Rivlish nadal zastanawiał się, jak najlepiej podejść do tej sprawy, gdy wróciła staruszka. Za nią szła za inna kobieta, znacznie od niej wyższa. Arya w końcu miała okazję przyjrzeć się Ethalii. Na oko miała około czterdziestu lat, co nie było typowym wiekiem dla pracownic Domu Urody i nie miała figury typowej kurtyzany - lekkiej i gibkiej, ale była wysoka, dość szczupła, a sukienka, którą założyła odsłaniała śliczne nogi. Absolutnie nie była brzydka. I chociaż włosy opadały jej zasłaniając częściowo jedno oko i większość lewego policzka, to bez wątpienia była atrakcyjną. W niezasłoniętym oku widać było żywe, inteligentne spojrzenie... przez chwilę.
Bo gdy tylko spojrzała na Rivlisha, zapłonęło one czystą, niczym nieskażoną nienawiścią.
- Pani - zwróciła się do staruszki, a jej drżący głos świadczył o tym, jak ciężko było jej zachować ton pełen szacunek. - Nie będę pracowała z tym... człowiekiem. Proszę wysłać inną kobietę, albo...
- Ethalia - Rivlish podniósł się, podchodząc do niej niepewnie. - Chciałbym z tobą...
- Ani słowa! - wycedziła, po czym znów spojrzała na staruszkę, mówiąc coraz szybciej Arya wyciała jak ta mocno zacisnęła dłonie w pięści. - Proszę wysłać kogoś innego, albo kazać mu się wynosić, albo poprosić naszą ochronę by połamali mu wszystkie kości, ale prędzej wrócę do ruchania się w porcie za miedziaki niż porozmawiać z nim!
Rivlish zamarł z na wpół otwartymi ustami. Cokolwiek zrobił Ethalii musiało być naprawdę poważne, ale widać było gołym okiem, że on również jest zaskoczony siłą reakcji siostry.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Zamrugała zaskoczona całą sytuacją. Spodziewała się, że to będzie łatwa rozmową, ale to co się stało zmusiło ją do zastanowienia się co też on jej zrobił. Czy na pewno dobrze, że mu pomagała? Odsunęła się nieco patrząc to na Rivlisha to na kobietę .
- Czy... Powinnam o czymś wiedzieć przed świadczeniem usług muzycznych temu Panu? - Może w końcu poznałaby jakaś część prawdy?

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Rób, co chcesz - odparła Ethalia. - Możesz się cieszyć, że pewnie pogardza tobą za bardzo, by chcieć poświęcić czas na krzywdzenie ciebie. - Spojrzała na staruszkę. - Czy mogę odejść?
Ta skinęła głową, po czym zwróciła się do Rivlisha.
- Normalnie zaproponowałabym wam inną dziewczynę - powiedziała surowo, bez cienia uśmiechu. - Ale nie chcę w tym przybytku kogoś, kto wywołał taką reakcję jednej z moich pracownic.
- Ale ja nie wiem, czemu ona tak reaguje! - zawołał Rivlish.
- Na pewno z nią porozmawiam - odparła staruszka. - Ale póki co wolę zaufać jej niż panu. Proszę opuścić ten przybytek.
Tymczasem Ethalia obróciła się by odejść... a przywabieni albo hałasem, albo jakiegoś rodzaju sygnałem od staruszki, do pokoju weszło dwóch mężczyzn. Mimo eleganckiego stroju, kastety w ich rękach jasno informowały, że służą tu za straż i ochronę.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Zmarszczyła brwi wyraźnie i spojrzała na Rivlisha tak, jakby co najmniej zabij jej ukochanego pieska. Teraz to mężczyzna musiał się zastanawiać, czy Arya faktycznie miała o nim tak źle zdanie, czy tym razem sama grała.
- Z całym szacunkiem proszę Pana, ale jeśli tak Pan traktuje damy umilające mężczyznom czas to jedyną możliwością usłyszenia mej muzyki będzie dla Ciebie sir przyjście na któryś z moich koncertów. - Ton miała ostry jak brzytwa jak wtedy, kiedy mierzyła się że strażnikami.
Zaraz też odwróciła się w stronę opiekunki domu i widać, że szczerze było jej przykro, iż ściągnęła im problemy na głowę.
- Przepraszam Madam. Nie wiedziałam, że ten klient należy do... Problematycznych. - Pochyliła przed nią głowę wyraźnie zmieszana, rozzłoszczona i speszona, a wszystko to w jednym czasie. - Wróciłabym do Was w innym terminie na ten masaż... O ile będę mogła oczywiście? - Pytanie miało na celu ustalić, czy przez ten incydent nie zabronią jej wstępu do Domu Urody.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Rivlish wydawał się być całkowicie zagubiony. Rzucił ostatnio spojrzenie na korytarz, w którym zniknęła Ethalia, potem spojrzał na Aryę i uniósł ręce w geście poddania się.
- Ja naprawdę... - westchnał. - Już idę! Już się wynoszę.
Wychodząc z Domu Urody, naprawdę miał nadzieję, że Arya tylko gra.
Tymczasem staruszka spojrzała na bardkę.
- Ależ oczywiście, że zawsze będziesz mile widziana - odparła. - Każdą z nas kiedyś oszukał mężczyzna, prawda?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Spojrzała za odchodzącym Rivlishem i gdy już go nie było ciężko westchnęła.
- Tak po prawdzie to ja w ogóle mam z nimi ciężko. W sensie... Chyba jestem za miękka, chociaż ostatnio staram się zmienić. Przez to jaki był mój ojciec... A z resztą, co ja będę opowiadać. Wy znacie temat lepiej ode mnie. Naprawdę mi przykro, że przysporzyłam Wam problemów.
- Pani Ethalia wydawała się bardzo wzburzona. Czy nic jej nie będzie? Ja wiem, że wspomnienia mogą boleć równie mocno co sztylet wbity w serce. Przykro mi, że to przez mnie tak się teraz czuję...[/b - A może gdyby mogła z nią porozmawiać dowiedziałaby się więcej rzeczy? Ci takiego zrobił jej Rivlish, że sama chętnie by go zabiła?]

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Ethalia zanim do nas dołączyła... nie miała lekko - odparła staruszka. - Ale to jej historia i ja nie będę opowiadać. Będę się jednak musiała dowiedzieć, o co chodzi i czy jej atak był uzasadniony.
Kobieta odetchnęła ciężko.
- To kochane dziewczyny, ale nie zawsze łatwo się nimi opiekować - powiedziała w końcu. - Ale jestem pewna, że Ethalia do ciebie urazy nie żywi. Przecież nie pomagałaś mu, wiedząc, że miał jakieś niedokończone sprawy z Ethalią.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Zrobiło się jej najzwyczajniej w świecie głupio.
- Mimo wszystko proszę jej przekazać, że jest mi przykro. Gdybym wiedziała, że tak się to potoczy nie zgodziłabym się świadczyć temu człowiekowi swoich uslug. - Skłoniła się ostatni raz Matronie, po czym posłała przepraszający uśmiech strażnikom i wyszła.
Nawet jeśli gdzieś po drodze widziała Rivlisha to obdarzyła go tylko neutralnym spojrzeniem i szła dalej przed siebie, żeby zejść ze Złotej Ulicy. Dom Urody miał tu swoje uszy i oczy, więc nie zamierzała dać im kolejnego przedstawienia. Liczyła, że mężczyzna złapie ja bliżej Placu Bubeusza.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
I rzeczywiście tak się stało. Wyskoczył na nią zza jednego z rogów.
- I co? Udało ci się z nią porozmawiać? - zapytał. - Czy wiesz, co się stało? Muszę z nią porozmawiać na osobności! Nie wiem jeszcze jak, ale na pewno coś wymyślimy...
Widać było, że jest zaskoczony, wręcz przestraszony... chyba, że tylko udawał.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Spojrzała na niego, lecz w sposób jakby zobaczyła go po raz pierwszy. Starała się zobaczyć to, czego przez te kilka dni nie widziała - prawdę.
- Nie będę z Panem rozmawiała. Wracam do domu, skoro nie będę dziś grała dla niczyjej przyjemności. - Wyminęła go i naprawdę poszla do domu. Liczyła, że zauważy, iż dalej udawała i faktycznie za nią ruszy. Szczególnie, że konkretnie wskazała mu cel podróży.
Dopiero w mieszkaniu, za zamkniętymi drzwiami i oknami usiadła na kanapie i spojrzała na niego uwaznie.
- Jeżeli mam Ci dalej pomagać muszę wiedzieć co się dzieje. Jej reakcja... Wiem, że do tej pory rzadko kiedy byłeś ze mną szczery. Jeśli chcesz , żebym coś jeszcze dla Ciebie zrobiła to powiedz mi prawdę.
Siedziała i modlitwa się w duchu, żeby nie okazał się naprawdę jakimś seryjnym mordercą.


Ciąg dalszy w Chatce Aryi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Dobiegając do Domu Urody była już nieźle zasapana. W oczach dziewczyny błyszczały łzy, a szyję miała wyraźnie podrażnioną i obolałą. Planując ich scenkę rodzajową w życiu by nie pomyślała, że sobowtórniak może wejść aż tak w rolę Rivlisha. Chociaż... prawdziwego mężczyzny nigdy nie poznała, a po reakcji Ethalii powinna się spodziewać najgorszego. Tak samo jak już wcześniej powinna zrozumieć, że bez takiej umiejętności zmiennokształtni raczej nie byliby w stanie robić tego, co robią.
W końcu znalazła się już jednak pod budynkiem i gdy tylko zauważyła jak zawsze wytwornie ubranego ochroniarza złapała go za ramię. Nie musiała udawać, że się boi. Ona faktycznie była przerażona.
- Pom... Ekheheh... mocy... - nie była w stanie normalnie mówić, bo zaraz dopadł ją straszliwy kaszel. Drapało ją w gardle, paliło wręcz, a każdy oddech i próba wysłowienia się przychodziła z trudem. Obejrzała się przez ramię na Złotą Ulicę chcąc sprawdzić, czy jej "oprawca" nie ruszył w pościg za nią, jednak na całe szczęście T'jartha nie było nigdzie widać. I dobrze, teraz nie powinien się kręcić w pobliżu.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Strażnicy Domu Urody byli kimś więcej niż tępymi rębajłami, kobiety z Pajęczycy zatrudniały tylko najlepszych. Mieli także rozkazy, by wpuszczać każdą kobietę, która wyglądała jakby tego potrzebowała i prawo samemu oceniać, które spełnia takie kryteria. Czy to było czasem nadużywane? Nie od czasu gdy Ghalis Veng, który domagał się "usług" od kobiet, które potrzebowały pomocy, tragicznie utonął w płytkim ścieku.
Strażnik chwilę tylko patrzył na Aryę, po czym otworzył drzwi.
Pora była zbyt wczesna, by zaczęli się schodzić klienci, więc w środku Arya spotkała tylko poprzednio widzianą starowinkę - jakim cudem nigdy nie poznała jej imienia? - która natychmiast do niej podeszła.
- Aryo, moje dziecko, co ci się stało? - zapytała, biorąc ją za ramiona. - Przecież...
Urwała, ale Arya wiedziała, co ta chciała powiedzieć. "Przecież twój ojciec już nie żyje".
- Jak ci możemy pomóc? - powiedziała tylko.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Próbowała opanować rozszalałe serce i w końcu wziąć normalnie oddech, jednak zamiast tego zaniosła się kolejnym atakiem kaszlu. Wydawało jej się, czy na szyi poczuła coś mokrego? Czy to Rivlish ją zadrapał paznokciami? Nie wiedziała. W tej chwili poniekąd wisząc na strażniku, który podtrzymywał jej zmęczone ciało, starała się złapać nieco powietrza.
- On... ekhu... co wczoraj... - Tylko z jedną osobą tu przyszła i tylko jedna osoba zakłóciła porządek miejsca. Liczyła więc, że nie będzie musiała teraz tłumaczyć, że była "napastowana" przez arystokratę z Archipelagu. Z ulgą przyjęła podstawione krzesło i już za zamkniętymi drzwiami Domu Urody starała się dojść do siebie.
- Przyszedł... że nie zaśpiewałam... Ekhu... groził... Chciał mnie zabrać... - Przez chwilę natknęła ją pewna straszna myśl. Nie zranił jej trwale w gardło, prawda? Jeśli nie będzie w stanie więcej śpiewać... To byłoby dla niej gorsze niż śmierć. Ale na pewno tego nie zrobił. Prawda?

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Biedactwo - zawołała kobieta. - Oczywiście, zaraz poproszę jedną z dziewczyn, by zaprowadziła cię do jakiegoś spokojnego salonu. Dostaniesz jedzenie i ciepłe picie. Możesz u nas spędzić ten wieczór i noc, a my wyślemy strażników by sprawdzić, czy on nie czeka na ciebie w domu.
Staruszka delikatnie ścisnęła ją za ręce.
- Jutro też z chęcią cię odeskortujemy do domu - powiedziała. - Co za potwór! Że też ktoś taki przekroczył próg naszego sanktuarium!
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Tego nie przemyślała. Wiedziała, że tutaj jej pomogą i dobrze się zaopiekują, ale nie podejrzewała nawet, że będą chcieli sprawdzić jej mieszkanie. Nigdy aż tak się nie posuwali... lub przynajmniej tego nie wiedziała. Miała szczerą nadzieję, iż sobowtórniak nie wróci od razu do domu. Widział też jak skutecznie udało mu się ją przestraszyć i teraz naszły ją wyrzuty sumienia. Kłamała dobrym ludziom oraz zmusiła T'jartha do użycia siły, chociaż sam jej mówi, że brzydzi się przemocą.
Pozwoliła się poprowadzić na drugie piętro, żeby w razie czego być poza strefą "biznesową". Tutaj mieściły się już pokoje tych dziewcząt, które z różnych powodów nie chciały (lub nie mogły) mieszkać gdzieś indziej. To właśnie w takiej kwaterze się teraz znalazła. Była prosta, ale czysta z łóżkiem na drewnianej ramie, szafą oraz toaletką, przy której stała misa z wodą. Kiedy Arya przechodziła obok lustra dostrzegła, że na jej szyi tworzy się okropny siniak - jeszcze gorszy od tego, który zostawił jej strażnik. A może to właśnie przez to, że wcześniej doznała już takiego urazu ten był poważniejszy?
Z wdzięcznością przyjęła szklankę wody i chociaż pragnęła wypić ją duszkiem, to jednak siłą powstrzymała się, żeby tego jednak nie zrobić. Dopiero po tym była w stanie w miarę normalnie mówić, chociaż miała bardzo zachrypnięty głos.
- Ten człowiek... Rivlish... Chciał wczoraj, żebym mu grała podczas wizyty tutaj. A dziś był tak wściekły... Nie wiem na co go stać... - Kiedy pracująca tu dziewczyna, o wiele młodsza od Aryi swoją drogą, podała jej mokry ręczniczek to przetarła twarz. Z kolei przykładając go sobie do szyi faktycznie odkryła, że zebrał on kilka kropel krwi. Na szczęście niewiele.
- Ethalia... ona go chyba znała. Ona by wiedziała. - Spojrzała prosto w oczy tutejszej pracowniczki niczym zaszczuta kotka. - Czy ona mogłaby mi powiedzieć? Czy będę mogła wrócić do domu?
Widziała, że dziewczyna wyraźnie ze sobą walczy, jakby samo pójście po tamtą było dużym problemem.
- Zapytam ją, ale nie wiem czy będzie chciała. Od wczoraj jest bardzo zdenerwowana. - Wyszła jednak z pokoju, żeby znaleźć siostrę Rivlisha. Kiedy Arya została sama w pokoju zrzuciła trzewiki i usiadła na łóżku podciągając kolana pod brodę. Na samo wspomnienie tego wzroku i pogardy w głosie mimowolnie zadrżała.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Rivlish, tak? - odezwał się wzrok od drzwi i Arya zauważyła Ethalię w długiej, skromnej, niebieskiej sukni.
Jej włosy znów opadały na policzek i oko.
- Wrócił? - powiedziała. - Musiałaś mu naprawdę zaleźć za skórę. Zazwyczaj tylko wzrusza ramionami i idzie krzywdzić kogoś innego, ale ty... musiał uznać, że jesteś specjalna. Gratulacje - powiedziała gorzko, siadając naprzeciw Aryi i mierząc ją spojrzeniem jedynego widocznego oka.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09