
Domy Urody są przestrzeniami urządzonymi na eleganckie salony relaksu i rozkoszy. Zawierają część kosmetyczną z podziałem na płcie (tam odbywają się wszelakie zabiegi kosmetyczne, fryzjerskie, masaże i inne tego typu) oraz część ceremonialną - jest to wykwintna sala balowa, w której dzieją się rozmaite wydarzenia - od lekcji kokieterii, tańca, ogłady, instrumentów, po pokazy mody, wybory miss czy bale maskowe.
Pomijając duże imprezy, z wydarzeń tych korzystają głównie bogatsze mieszczanki. Oferta dla panów jest zwykle dużo uboższa, ale i oni chętnie tu przychodzą, aby ich wymasowała jakaś pierśna piękność, przystrzygła brodę czy nasmarowała olejkami. Istnienie motywu erotycznego jest co prawda elegancko zakamuflowane, ale na tyle oczywiste, że przybytki te bywają zwane burdelami dla bogaczy. Czasem przychodzi się tu po prostu poleżeć z drinkiem na leżaku i popatrzeć, jak ładna pani tańczy czy gra na lirze. I przy okazji obgadać ważne polityczne sprawy - co bywa bezlitośnie wykorzystywane przez kapłanki.
Nie wszyscy wiedzą, że Domy Urody mają też zwykle kilka mniejszych, ukrytych (np. w podziemiach) "kaplic rozkoszy", przeznaczonych na zdecydowanie mocniejsze wrażenia - orgie, sakralną prostytucję czy nawet krwawe rytuały sadomasochistyczne, wprost zahaczające o tortury. Kapłanki polują zwłaszcza na tych, którzy dysponują cennymi informacjami - i mają sposoby, jak te informacje wyciągnąć, nawet jeśli zawiedzie ich wdzięk i urok osobisty.