Świątynia Illany - Dzielnica Wschodnia

Każdy temat to osobne miejsce. Wątki spontanicznie przenikają się, łączą i rozdzielają.
Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Ugh, nie znoszę kapłanów - powiedział Verath. - Świętoszkowate dupki. Nie zdziwię się, że jeśli przyjdziesz z krwią to zrobi ci to antidotum, a potem wyskoczy z jakąś idiotyczną klauzulą, że teraz twoje życie należy do niej. I widziałaś jak łatwo się irytowała? Przecież kobiety za mną szaleją, to jak najbardziej normalna reakcja. Nie ufam jej.
Jego głos zaraz złagodniał.
- No, ale domyślam się, że pewnie jesteś gotowa na każde poświęcenie, by się pozbyć tej przypadłości, więc nie masz specjalnego wyjścia - stwierdził. - Chodźmy do tego Malarza Snów. I nie martw się, póki co się świetnie bawię.
Pomijając oczywiście moment, gdy omal jego pęchesz nie odmówił posłuszeństwa, gdy zaczęła się przemieniać.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 932
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Spojrzała na Veratha unosząc brew ku górze. Była zdziwiona, bo od mężczyzny naprawdę czuć było niechęcią do kapłanek. Odniosła wrażenie jednak, że to nie Illana była dla niego problemem, a wszystkie te instytucje.
- Doceniam, że tak unosisz się w mojej sprawie, ale wiesz... Jeśli krew tego drania jest potrzebna do odczynienia klątwy raczej marne mam szanse, żeby wrócić tu żywa.
Trochę ucieszył ją fakt, że nie zarażono ją likantropią, ale po namyśle co niby za różnica? Dalej przy pełni księżyca wyła w niebo i goniła króliki merdając ogonem.
- No nic... chyba na chwilę mogę przyjąć Twoją zasadę, żeby brać od życia to co daje. Przynajmniej dopóki się nie skurwi i dupą na mnie nie obróci.
Uśmiechnęła się jednym koniuszkiem ust. Niemniej, mimo trudnego zadania, jakie postawiła przed nią kapłanka... chyba mogła spróbować, prawda? Dopóki jakimś cudem nie dotrze do tamtego wilkowatego to i tak nie ma co się zamartwiać na zapas. Równie dobrze może go w ogóle w ciągu tych dwóch miesięcy nie znaleźć.
- To mówisz gdzie ten Malarz rezyduje?
Przez chwilę studiowali instrukcje otrzymane od Mariel. Nic tylko trzymać kciuki, żeby tamten artysta był równie skory do pomocy co kapłanka.


Verath i Yrene opuszczają świątynię. Ciąg dalszy --> Galeria Sztuki "Pióro Feniksa"

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości