I. Knieje Ebo
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Wyglądało na to, że Babka ma w tych lasach jakąś złowieszczą konkurencję.
Ruszyła szybszym krokiem, jakby dostając nowej energii do marszu. Niepokoił ją również jeden detal w tym monologu. Czeluść.
- Co ty masz za czeluść? Pochodzisz z Czeluści? Babka mówiła, że Czeluść to straszliwe miejsce i lepiej, żebyśmy trzymały się od niej z daleka - powiedziała po dłuższej chwili.
Ścieżka była już całkiem szeroka i właśnie zataczała szeroki łuk, schodząc w dół wokół pokaźnych rozmiarów skały. Kiedy tylko minęli wąskie przejście, ich oczom ukazała się niewielka leśna dolinka, na której stało coś w rodzaju chaty. Widać było ślady codziennego użytkowania tego terenu. Między gałęziami suszyło się pranie, trawa była wydeptana, przed drzwiami stało kilka ław, otaczając miejsce na ognisko. Za domem suszyły się skóry jakiegoś zwierza.
Po jednej stronie domu znajdowało się małe zadaszenie, pod którym stał stół warsztatowy. Trzonki od jakichś narzędzi opierały się o niego. Po drugiej stronie domu biegła ścieżka znikająca w dosyć stromym zboczu. Prowadziła do jakiejś jamy.
A na ścieżce stała jakaś postać. Niosła coś w fartuchu, ale przystanęła, jakby wyczuwszy pojawienie się Lariki.
A Gadi wyczuł zapachy. Dużo rozmaitych zapachów. Zioła, ziemia, plony natury, kadzidła, mokre drewno, sól... Część z nich nawet wydawała się znajoma.
Dziewczyna zaczęła schodzić w dół do przysiółka.
-
Elethain
- Posty: 183
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Pokraka wypełzł z koszyka, a wyczuwszy znów grunt pod łapami rozwinął skrzydła, podskoczył i z rozmachem wzbił się w powietrze. Poszybował w kierunku leża człowieka i okalających je drzew. Wylądował zgrabnie na jednej z gałęzi, wprawiając w ruch dyndającą poniżej odzież. Z nadal rozpostartymi skrzydłami spojrzał z góry na obcą postać, niewielką dolinkę, chatę oraz suszące się pranie równocześnie. Przekrzywił nieco łebek i przywitał się z postacią, kiwnąwszy główką. Rozległ się niski, męski głos.
- Witam, witam. - Powiedział Gadi, jednym z oczu obserwując nadchodzącą Larikę.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Babko! - Larika przyspieszyła, widząc jaki obrót przyjęły sprawy. Niestety, zbieganie z górki to nie był dobry pomysł. Niemal od razu poślizgnęła się na kamyczkach i wylądowała, drugi już raz w tym dniu, na swojej zacnej upie.
Koszyk z grzybami - czy też bardziej z pastą grzybową - poturlał się w dół, rozsiewając za sobą pachnący lasem, kolorowy ślad.
-
Elethain
- Posty: 183
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Śledząc Babkę nieufnym okiem Gadi wybił się z gałęzi z powrotem w powietrze i sfrunął do wiklinowego skarbu. On był zbyt piękny żeby tak po prostu go wyrzucać. Spojrzał na dziewczynę z wyrzutem, złapał zębami za uchwyt i odleciał, wzniecając tuman pyłu. Zatrzymał się nieopodal miejsca, w którym wcześniej stała Babka, położył tam ocalony koszyk i kilkoma susami dobiegł z powrotem do swojego drzewa. Z pazurami zostawiającymi w korze bruzdy wspiął się z powrotem na swoją gałąź i przycupnął na niej, obserwując z góry rozwój sytuacji. Oraz koszyk.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Gadi, właśnie miałam ci powiedzieć, żebyś pozwolił mi przedstawić cię Babce... - wytłumaczyła, z przerwą na złapanie oddechu. - Ona jest trochę... specyficzna.
Dziewczyna nachyliła się i bez większych emocji podniosła umorusany grzybami koszyk. Najwyraźniej dla ludzkich samic przedmiot ten nie stanowił zbyt dużej wartości.
- Chodź ze mną, może jeszcze się coś uda - poprosiła.
-
Elethain
- Posty: 183
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Gadi nie czuł się w tej sytuacji zbyt pewnie. Reakcja Babki bardzo go zaskoczyła. Był zarówno zaintrygowany osobą kogoś, na kim jego jestestwo nie zrobiło najmniejszego wrażenia, jak i zaniepokojony tym, że Larika zarzekała się, że ów Babka była kimś, kto będzie wiedział co robić. Co w tej sytuacji oznaczało odwrócenie się i powrót do leża. Czy to to powinien zrobić? Przecież dopiero co stamtąd uciekł. Gadi był skołowany. Spojrzał w końcu na Larikę więcej niż jednym okiem. Rozsądek podpowiadał mu, że powinien stąd odlecieć w te pędy; ciekawość okazała się jednak silniejsza od niego.
Chociaż kazał na siebie czekać, cholerny gad sfrunął wreszcie ze swojej żerdzi i wylądował na trawie, kilka metrów od Lariki. Chociaż złożył wcześniej gotowe do ucieczki skrzydła, jaszczur nadal miał się na baczności. Patrzył teraz na Larikę z pełną uwagą, obserwując każdy jej ruch - zwłaszcza te prowadzące w stronę drzwi chaty. Uznał, że w tej sytuacji najbezpieczniej będzie zgodzić się z Lariką. Wziął nieco głębszy oddech i odpowiedział dziewczynie jej własnym głosem.
- Ona jest trochę... specyficzna.
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Ja naprawdę tak brzmię dla innych ludzi? Niesamowite. Dobra, ruszam pierwsza.
I ruszyła. Drzwi do chatki otworzyła ostrożnie, jakby bała się, że przy gwałtowniejszym ruchu mogą wypaść. Zaskrzypiało.
- Babko? - zapytała nieśmiało, wsadziwszy głowę do środka. Powoli zniknęła za drzwiami cała.
Pokraka mógł przez uchylone drzwi dojrzeć, że przestrzeń w środku ludzkiego leża jest wyjątkowo zagracona. Domek był niewielki, a zmieścić się w nim musiały i łóżka, i stołek, i balie do mycia, i cała kuchnia wraz z piecem, a gdzie się dało poprzybijane były półki z naczyniami, roślinami, buteleczkami, zwiniętymi w rulony papierami i różnymi innymi gratami. Do tego wytwory kultury symbolicznej - wisiorki, koraliki, figurki, obrazki, mozaiki, zdobione kieliszki czy lalki czaiły się na każdej wolnej powierzchni.
Ocierając się o puchate kurtki i płaszcze, Larika przecisnęła się przez wąski przedsionek, uważając, żeby nie wejść w stojące jej na drodze wiadro, i podeszła do Babki, która stała przy kuchennym blacie, odwrócona do nich plecami. Objęła ją czule, jak na wierną wnuczkę przystało.
Zaczęły rozmawiać.
-
Elethain
- Posty: 183
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
-
Bubeusz
- Posty: 1072
- Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Czym ty myślisz, dziewczyno?! Przyciągasz mi tu czarne mary do domu i jeszcze się dziwisz?!
Larika była w trudnych emocjach. Odpowiedziała coś, próbując się bronić, ale Babka natychmiast ją skontrowała.
- Jak to nie jest marą? Myślisz, że się mylę? Że nie widzę? TO nie pochodzi z naszego świata!
Cisza. Jakieś mamrotanie, szuranie.
- Gdzie masz medytki? Miałaś mi przynieść grzyby... a nie demony - Głos Babki był już cichszy, bardziej zmęczony, ale wciąż słyszalny.
- Potrzebuję tych grzybów. Wracaj tam i przynieś mi grzyby. Nie, nie interesuje mnie to. Jesteś u mnie na terminie i pamiętasz dobrze, co ślubowałaś. A pozbycie się tej pluskwy, która się do ciebie przyczepiła, potraktuj jak dodatkowy egzamin. I myśl, uważaj, co robisz, na litość wszystkich bogów!
I znowu cisza.
- Masz, może ci się przydać. - Te słowa były już na granicy słyszalności.
Drzwi ze swoim rutynowym skrzypieniem oznajmiły uroczyście, że ktoś opuścił domek. I była to Larika, trzymająca koszyk oburącz. Wyglądała jak zbita psina po ulewnym deszczu. Pociągnęła nosem, po czym podniosła głowę. Rozejrzała się.
- Ga... Gadi..? - zapytała w eter, nie mogąc w pierwszej chwili zlokalizować swojej nowo poznanej "pluskwy". Zaczęła powoli iść ścieżką, rozglądając się po lesie, przez który przebijały się już promienie zachodzącego słońca.
-
Elethain
- Posty: 183
- Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Tam skąd Gadi pochodził niewiele było miejsc takich jak to. W ciemnych, wilgotnych komnatach nawet sama energia była jak jeden z więźniów; zmuszona do posłuszeństwa mrocznym rytuałem i nie mniej okrutną intencją. Tutaj? Nici czasu, przestrzeni i potencjału przeplatały się wzajemnie - gęsto nie mniej jak wiklina w niesionym przez Larikę koszyku. W tej części świata wszystko było wręcz skąpane w esencji. Esencji, pod którą można było się schować jak pod kocem - jeśli się tego chciało, i znało się na to jakiś sposób.
Czuł się zagrożony - nie przez postać Lariki co prawda, a przez Babkę, która posługiwała się bardzo podobnym językiem do jego niegdysiejszych oprawców. Kimkolwiek nie była, jej przysporzyło mu wątpliwości, których efektem było przebudzenie się w nim instynktu. On jeszcze ani go nie oszukał, ani źle nie poprowadził.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość