Haha, za mało rudy jak na Borysa xP
jak się robi taki pixel art?
No, ogólnie to ja sobie obsiusiałem wszystkie poradniki jak robić profesjonalny pixel art, bo zwyczajnie mi się nie chciało bawić w dobieranie ograniczonej palety kolorów, rafinowanie lineartu czy inne pixel per pixel cieniowanie.
Więc powiem po prostu jak ja to robię, ale nie traktuj tego jak wytycznych, że "tak się to robi", bo tak się tego nie robi xD Ale jest szybko i efekt zadowalający, więc.
1. Ustawiam w programie wszelkie wygładzanie, rozmiękczanie, antialiasing itd na absolutne ZERO, żeby mi nie rozmywało pikseli na żadnych krawędziach.
2. Używam zwykłego ołówka 1x1 piksel i rysuję normalnie, najpierw szkic, kolorem szarym i z dużą przezroczystością. To najtrudniejszy etap, bo korzystam z referencji, które muszę znaleźć, anatomia, ułożenie dłoni, proporcje, bla bla bla. Ciągle jestem w tym słaby, więc dużo czasu schodzi na poprawki. Ale kiedy to mam, to już można puszczać sobie muzyczkę czy podkast i jechać na pełnym chillu.
3. Na szkic nanoszę czarny kontur właściwy. Nadmiarowe piksele usuwam tylko w miejscach, gdzie to naprawdę psuje, przeszkadza, lub prowadzi do zmniejszonej czytelności - czyli dokładność co do piksela zachowuję tylko w takich miejscach jak oczy, twarz, malutkie pierścienie czy paseczki, bardzo cienkie elementy typu odstający włos itp.
4. Wypełniam kontur kolorami, starając się odnosić do tych użytych wcześniej przy poprzednich jednostkach.
5. Dodaje cieniowanie i światła na trzech warstwach z różnym przenikaniem (mnożenie, dodawanie, przeroczystość itp).
6. Uzupełniam smaczki typu odblaski od ognia, poświaty, dymy itp.
7. Przemalowuję kontur, nadając mu kolor w zależności od koloru elementów, które przedstawia, tylko ciemniejszy.
Dzięki temu, że ustaliłem sobie dokładnie procedurę, nie muszę za każdym razem wymyślać, co i jak zrobić, rysuje mi się szybciej i bardziej machinalnie, a wszystkie jednostki zachowują spójność stylową. Same plusy
Den pisze:Oaza?
Może Oaza... Ale to mi się wydaje takie wiejskie, pozamiejskie - jednostki z Oazy - brzmi jak jakaś pielgrzymka xP
Nazwy organizacji są moim zdaniem lepsze lub nazwy własne
A ja właśnie nie lubię nazw własnych, bo nic sobą nie niosą. Znaczy, niech sobie będzie jakieś tam Avlee, ale i tak powinna być w obiegu jakaś nazwa zwyczajowa typu Bastion właśnie. Poza tym kraj, kraina, czy nawet królestwo, to coś innego niż frakcja.
Chyba najbardziej mi pasuje w takim razie wymyślenie jakichś nazw organizacji, które by niosły ze sobą też ideologię i styl życia.
Ile jednostek na frakcję? Każda tyle samo? Co masz na myśli przez awanse jednostek? Czy nie można "kupić" Wojownika tylko trzeba go wytrenować z niższej jednostki?
Tak, myślałem, żeby każda frakcja miała tyle samo jednostek. W planach jest podział na:
- jednostki podstawowe:
1. Walka wręcz
2. Wsparcie dystansowe
3. Mag
4. Jednostka magiczna
- oraz jednostki specjalne:
5. Specjalna jednostka Rasowa
6. Boss
7. Boss extra (wymagający rozwinięcia religijnego)
8. Boss extra (wymagający starożytnej technologii)
I tak, przewiduję wzorowany na Disciples łańcuch ulepszeń, który nie będzie jedynie zmianą kolorków i dodaniem piórka na hełmie, ale zupełnie nową grafiką nowej jednostki. Czyli tak, nie kupisz Wojownika bezpośrednio w zamku, musisz go wytrenować z Włócznika. Bossowie nie będą mieli ulepszeń.

6. Szermierz
Dzięki rozwinięciu technologii, szermierz jest w stanie paraliżować wrogów, których dosięgnie swoją naelektryzowaną szpadą. Jest jednostką nastawioną na atak i przebijanie obrony - nie są mu straszne żadne zbroje. Sam też nie jest jakoś przesadnie wytrzymały, ale zna kilka sztuczek magicznych (może np dzięki specjalnej runie ochronnej unika pierwszego ciosu w walce?). To awans z Wojownika.