Gra Buba - Dyskusje

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
https://docs.google.com/spreadsheets/d/ ... sp=sharing

Ponieważ chciałbym jakoś rozruszać ten dział, a ostatnio trochę sobie porysowałem, postanowiłem zaszczuć Was swoją sztuką. Komentarze i krytyka mile widziana + może taki temat mnie zmotywuje do częstszego rysowania.

To będzie seria pixel artowa, jednostki do Gry, Która Pewnie Nigdy Nie Powstanie.

ObrazekObrazek
1. Górnik
Jest robotnikiem wulkanicznej frakcji Kuźni, żyjącej na ciepłych, ubogich w roślinność, kamienistych pustkowiach. Zna się wiadomo - na skałach i minerałach, świetnie sobie radzi z budowaniem kopalni, jest w stanie też identyfikować podstawowe technoartefakty.

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 69
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
A co to za gra i dlaczego nie powstanie?

Same rysunki trzymają poziom, bardzo lubię Twoją kreskę :)
Mam tylko wrażenie rozmycia/pikselozy na tym większym. Coś jest na rzeczy czy moja ślepota postępuje? :P

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Ten większy to jest po prostu ten mniejszy razy dwa z mieszaniem typu nearest neighbor. Czyli tak, celowa pikseloza, jak na pixel art przystało :) Natomiast nie wiem co masz na myśli mówiąc "rozmycie"?
co to za gra i dlaczego nie powstanie?
Ano mam w głowie taki oldskulowy retro miks Disciples i Heroes, z elementami z gier ekonomicznych, karcianych i dyplomatycznych. Tylko że sam tego nie zrobię, a z głupią grą na telefon bujam się milion lat, więc marzenie o pełnowymiarowej produkcji na PC jest dość... naiwne? xP No ale na bezsenne noce zawsze miło wziąć notesik i sobie porozkminiać takie czy inne mechaniki...

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Powiedz więcej! Jakie jeszcze masz ilustracje? Jakie mechaniki będą użyte? Jakie frakcje się pojawią? Czy się dzieje w Calivanie? Czy główną mechaniką gry będzie uwielbianie Denadaretha i obsypywanie go podarkami, bo inaczej zrobi wypluwkę?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
:3

Strasznie mi miło, że wykazujecie takie zainteresowanie :3 Będzie smoczek, więc można uznać z tym Denadarethem - ogólnie ludzie uwielbiają smoki, więc i w tej grze miał się pojawić, podobnie jak dużo innych, popularnych motywów - w końcu gra ma nawiązywać do Heroes, gdzie jednym z głównych (przynajmniej dla mnie :P) atutów była różnorodność i bajeczność fantastycznych armii. Więc nie, akcja raczej nie będzie toczyć się w Calivanie, choć wiadomo, inspiracji z Calivanu jest sporo, a ja zamierzałem to zrobić w nieco innym sosie niż Heroes, kładąc nacisk zupełnie gdzie indziej.

Przewidywanych frakcji jest siedem, każda ze swoim terenem, który rozszerzałby się na jej strefy wpływów (jak w Disciples). Każda posiadałaby stolicę, którą elegancko rozbudowujesz jak miasto w Heroes, z tym że jest to proces wielopoziomowy, z wyborami, a kiedy kończysz pierwszy poziom rozbudowy, odblokowują się nowe budynki i ulepszenia. Zamierzam też wprowadzić budowanie wieloturowe - w zależności od ilości surowców, jak i budynki - cuda - wymagające naprawdę dużo surowców i będące inwestycją na kilkanaście tur. Oprócz budowania w stolicy można by ulepszać pola na mapie, stawiając tam tartaki czy kopalnie i z czasem rozbudowując je do wielkich miast.

Rozwój stolicy toczyłby się w zależności od surowców, jakie znajdujesz, sytuacji na mapie (bo różne tereny posiadałyby rozmaite właściwości i chciałbyś dążyć do wykupienia jednostek najlepiej sobie radzących np w górach czy lesie), a także Twoich decyzji dot. wiary i dyplomacji - zależnie od tego, jakich bogów wspierasz, możesz sobie wzmocnić lub popsuć relacje, a konkretni bogowie odblokowują inne ścieżki rozwoju jednostek.

Dyplomacja miałaby być ważnym aspektem, umożliwiającym handel surowcami (każda frakcja używa surowców nieco inaczej, ma też dostęp do swoich unikatowych), wymianę wiedzy, artefaktów czy sojusze militarne. Chciałbym ją oprzeć na indywidualnych wyliczeniach wagi każdego dealu dla komputera, co w chwili obecnej jest poza moim zasięgiem :P No ale pomarzyć zawsze można.

Relacja szłaby płaszczyznowo w dwóch osiach - szacunku i sympatii, na przeciwległych końcach mając pogardę i nienawiść. Powoduje to powstanie dwóch dodatkowych skrajnych punktów, więc poza oczywistą wojną i sojuszem, możemy osiągnąć relację poddańczą - można by zatem wygrać też dyplomatycznie, za pomocą sprytnych deali doprowadzając naszych rywali do wasalstwa.

Kolejną opcją zwycięstwa jest zbudowanie ostatecznego cudu w stolicy. Wymaga to niemożebnej ilości surowców, w tym także luksusowych, a więc i rozbudowanej sieci handlowej - praktycznie dominacji ekonomicznej.

Kolejną opcją zwycięstwa jest zwycięstwo powiedzmy, że technologiczne - a więc przeszukiwanie starożytnych ruin i łączenie artefaktów w coraz potężniejsze maszyny. Wymaga to intensywnej eksploracji i kontrolowania wielu punktów na mapie, a także postawienia na badania, wynajdowanie czarów, budowanie bibliotek, źródeł energii itp.

Natomiast jeśli chodzi o walkę, to widzę to bardziej w stylu Disciplesowo/karcianym, gdzie powodzenie zależy przede wszystkim od dobrze dobranej taktyki, strategicznie rzuconego zaklęcia, wykorzystaniu zdolności jednostek i wywiadzie, aby dowiedzieć się co ma wróg i odpowiednio to skontrować, a nie na prymitywnej próbie dżungli polegającej na porównywaniu, kto ma więcej i wyższe współczynniki.

Chciałbym, aby walka toczyła się przede wszystkim z armiami neutralnymi na mapie, a ewentualne wojny między graczami sprowadzały się do jednej, dwóch potyczek i już wjeżdżają rozmowy pokojowe - przedłużanie konfliktu bez sensu w nieskończoność prowadziłoby do załamania relacji dyplomatycznych na innych frontach, a także sprawiało, że coraz mniej możesz ugrać na rozmowach o pokój i późniejszych, bo drugi gracz zwyczajnie przestaje cię szanować.

Frakcje w skrócie - nie są jakoś przesadnie udziwnione, bo wiem, że ludzie pragną klasyki, do której są przyzwyczajeni, starałem się jednak każdej z nich nadać unikalny styl i klimat, opierając ją o coś zupełnie innego niż robi się to zazwyczaj.
  • 1. KUŹNIA - wulkaniczna nacja odkrywająca magiczne właściwości minerałów, bratająca się z duchami ognia. Wynalazki, steampunk, alchemicy, materiały wybuchowe, machiny latające, plus odrobina renesansu (da Vinci style, szermierze, ułani, husaria itp).
  • 2. AZYL - jaskinie i dzikie odstępy, ukryci odszczepieńcy i wygnańcy, którzy w podziemiach dokopali się do mrocznych, demonicznych sił. A jak demony, to i opętania, kontrola umysłów, wynaturzenia, hipnoza... wchodzą też stwory, meduzy, behemoty, sukkuby...
  • 3. TWIERDZA - frakcja ludzi i minotaurów, żyją na stepach, sieją zboże, budują namioty i piramidy, zbierają jadeit, czczą duchy przodków. Klimaty trochę tybetańsko cygańsko tureckie. Mają też coś w rodzaju zakonu Shaolin i wschodnie tradycje bojowo-duchowe.
  • 4. ŚWIĄTYNIA - najbardziej radosna z frakcji, inspirowana trochę Czarodziejką z H2, zielono, wesoło. Byłaby to enklawa tubylców, stawiają totemy, tańczą w maskach, budują kamienne posągi, a ich armie zasilają amazonki, czterorękie małpy i pierzaste węże.
  • 5. AKADEMIA - ludy pustyni, czerpiące garściami z folkloru Arabii, Egiptu i Mezopotamii. Tutaj jest miejsce na ludzi-tygrysy, mumie, dżiny i sfinksy. Skupieni wokół swego króla, cenią bogactwo i przepych, a ich kapłani zgłębiają ezoteryczne tajniki nieśmiertelności.
  • 6. DWÓR - bagnisty turpizm, dość przewrotnie, bo myślą o sobie arystokracja, a żyją w lesie. To elfy, zwolennicy chaotycznych rządów natury, miłośnicy pająków, ludzie owady. Mają Królową Matkę, prowadzą mrowiskowy, kolektywny styl życia. Plus wtręty słowiańskie.
  • 7. LABORATORIUM - żyjąca na lodowych pustkowiach frakcja psychopatów o wątłej moralności, którzy eksperymentują z własną biologią. Będą się tutaj przewijać motywy frankensteinowskie, cyborgiczne, nekromantyczne, mutacji by stworzyć nadczłowieka.
No i wjeżdża druga jednostka z Kuźni:

ObrazekObrazek

2. Inżynier
Gnomy i krasnoludy, znane ze swoich zapędów do wiedzy, to trzon tutejszej inteligencji. Potrafią nie tylko konstruować czy naprawiać zepsute maszyny, ale są też niezastąpionymi strzelcami, którzy nie zawahają się użyć swoich wynalazków w walce. Otworzą każde drzwi, rozbroją każdą pułapkę, zinterpretują większość runicznych zapisków.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
W opisach frakcji bardzo widać wpływ heroesowy, ale po 1) to dobrze, po 2) urozmaicony bardzo na sposoby, które mi się podobają.

Nie widzę tylko husarii na terenie wulkanicznym. Tzn. ja rozumiem, że popioły wulkaniczne użyźniają glebę, ale jeśli mówimy o nagich skałach typu galapagos, to nie wiem co te konie będą jadły :P

Rozszerzanie terenu frakcji jest fajnie w Age of Wonders 3 zrobione, by the way (nie pamiętam już, czy we wcześniejszych też).

Chętnie zobaczyłbym więcej jednostek. Masz coś z innych frakcji? Akademia mnie najbardziej interesuje.

Btw. tytuł działy ciągle czytam jako "Bub ryMuje".
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
To zmienię na Bub tworzy :P W sumie nawet lepiej odda charakter tego tematu.
Nie widzę tylko husarii na terenie wulkanicznym. Tzn. ja rozumiem, że popioły wulkaniczne użyźniają glebę, ale jeśli mówimy o nagich skałach typu galapagos, to nie wiem co te konie będą jadły
Nie, aż tak nagie skały nie będą. Jak najbardziej przewiduję rozmaite porosty, może coś z sawanny, pampy czy innego gówna :) Ta frakcja będzie trochę nawiązywać do Faktorii z HoTy, więc trochę Kolorado style, a w Ameryce mustangi jak najbardziej się odnalazły. Anywayz, zobaczę jeszcze, ale ogólnie jestem przeciwny robieniu na czarno-biało. Że jak wulkan to wszędzie czarne grudy i zero zieleni, a jak trawka to wszystko kwitnie, kwiatki motylki i nie ma żadnego uschłego drzewa ;) (jest to związane również z tym, że trawa/siano ma być surowcem, do którego dostęp powinny mieć w podobnym stopniu wszystkie frakcje).
Rozszerzanie terenu frakcji jest fajnie w Age of Wonders 3 zrobione, by the way
Muszę zagrać, bo nie kojarzę, żeby tam się jakoś atrakcyjnie przejmowało teren. A tam nie było po prostu granic miejskich jak w Civilization?
Chętnie zobaczyłbym więcej jednostek. Masz coś z innych frakcji? Akademia mnie najbardziej interesuje.
Nope, zacząłem rysowanko od Kuźni. Do Akademii jeszcze dalekoooo... xD
Ale mogę Ci wrzucić koństwo, skoro już o tym rozmawiamy.

ObrazekObrazek

3. Lekka kawaleria
Przemierzają pustkowia i stepy, patrolując rozległe tereny Kuźni. Są awansem z włóczników, podstawowej jednostki bojowej. Ich głównymi zaletami są, wiadomo, szybkość i zwinność, umożliwiające im osaczanie łuczników, uciekanie ze zwarcia i dynamiczne modyfikowanie sytuacji taktycznej (choć nie wiem jeszcze jak takie osaczanie łuczników miałoby wyglądać. Może z tego zrezygnuję). Za wady można uznać niewielki pancerz, przeciętny atak i brak odporności.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Ładne, naprawdę ładne jednostki.

W AoW3 są granice miast, ale są też zaklęcia globalne, które sprawiają, że jakiśtam konkretny teren zaczyna promieniować z Twoich miast, stopniowo się rozszerzając. Są też zaklęcia "terraformingu", czyli zmienianie konkretnych pól na mapie na dany teren i, moje ulubione, zamrażanie wody, by móc po niej chodzić na mapie strategicznej.
Ich głównymi zaletami są, wiadomo, szybkość i zwinność, umożliwiające im osaczanie łuczników, uciekanie ze zwarcia i dynamiczne modyfikowanie sytuacji taktycznej (choć nie wiem jeszcze jak takie osaczanie łuczników miałoby wyglądać. Może z tego zrezygnuję).
Nie można im dać po prostu bonusu przeciwko łucznikom? Szansy na pozbawienie łuczników ruchu? Wymierzenie "ataku okazyjnego", gdy łucznik chce opuścić pole sąsiadujące z lekką kawalerią?

Ile zajmuje Ci zrobienie jednej takiej jednostki?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
W AoW3 są granice miast, ale są też zaklęcia globalne, które sprawiają, że jakiśtam konkretny teren zaczyna promieniować
No właśnie zastanawiam się nad tym. Z jednej strony chciałbym, aby ten mechanizm był dość prosty, jednoznaczny i niewymagający dodatkowych wyjaśnień, ale z drugiej problematyczne może być na przykład stworzenie terenu neutralnego - czytaj masz nację pustynną, ale gdzieś daleko poza Twoimi ziemiami jest druga pustynia, która do Ciebie nie należy. Muszę też dobrze przemyśleć, czy chcę granice swobodne, czy wyraźne i nieprzekraczalne bez odpowiedniego porozumienia dyplomatycznego. Pojawiają się też pytania o to, czy i w jaki sposób działałoby przejmowanie cudzej ziemi w przypadku sojuszu.
Nie można im dać po prostu bonusu przeciwko łucznikom? Szansy na pozbawienie łuczników ruchu? Wymierzenie "ataku okazyjnego", gdy łucznik chce opuścić pole sąsiadujące z lekką kawalerią?
Walki raczej będą się odbywały bez chodzenia - jak w Disciples. Dlatego chyba najlepszą opcją jest dać mu po prostu wysoką inicjatywę i bonus do ataku na jednostki dystansowe.
Ile zajmuje Ci zrobienie jednej takiej jednostki?
Jak się staram i szukam dużo referencji, to do trzech godzin. A jak mam wy*** i rysuję jakąś prostą jednostkę praktycznie z bomby, tak jak w przypadku tego włócznika, to mogę się nawet w godzinie zamknąć. Ale to pierwsza jednostka, jaką zrobiłem, więc trochę odstaje od reszty.

ObrazekObrazek
4. Włócznik
Trzon armii, zwykły siepacz, co tu więcej mówić. Można mu dać jakieś bonusy przeciwko kawalerii. Jego ścieżka rozwoju obejmuje albo wejście na konia i zostanie lekką kawalerią, albo dozbrojenie się i awansowanie na wojownika, z tarczą i toporem.

PS. O, teraz na czarnym tle widzę, że nawet gdzieniegdzie kolorem jest wyjechane poza linie xD

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Akurat di Disciples nigdy nie udało mi się przekonać. Całkiem znośna fabuła i klimat, ale szkaradne frakcja i gameplay mnie jakoś nigdy nie przekonał.

Bardzo mi się podoba to wszystko co prezentujesz. A powiedz mi, ile Ty już masz tej gry zrobionej pod względem technicznym? Ja się w ogóle nie znam na robieniu gier, ale domyślam się, że cośtam trzeba kodować, czy jakieś inne IT Voodoo odprawiać?

Bo naprawdę bym chciał to kiedyś zobaczyć w akcji (ale tylko gdyby miało hotseata!).
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Akurat di Disciples nigdy nie udało mi się przekonać. Całkiem znośna fabuła i klimat, ale szkaradne frakcja i gameplay mnie jakoś nigdy nie przekonał.
Ja uwielbiałem. Za proste, szybkie, dynamiczne walki i radość z levelowania i rozwijania drużyny marzeń - to pchało całą tę grę, właściwie cała reszta to rachityczne funkcje towarzyszące. Bardzo fajny też był system magii, mocno różnicował frakcje i dawał klimatyczne taktyczne możliwości pomagania sobie nią w co trudniejszych bitwach.

Ta gra miała duży potencjał, opracowała przyjemną drogę rozwoju armii, ale nie rozwinęła tego do końca. Oczywiście mówimy o kultowych Disciplesach 2, bo cały ten crap powyżej nie nadaje się w ogóle do rozmawiania o nim.

Klimat był świetny, bardzo wyraźnie czuć było ten mrok i tą epickość, bitwy z bossami to już były tak napięte, że szło się posrać, zawsze oszczędzało się wszystkie eliksiry na ostateczną walkę xD

Ale masz całkowitą rację, że frakcje, choć dobrze zróżnicowane pod mechaniki i taktyki, to wizualnie były bez pomysłu, sztampa do bólu, ekrany miast pokraczne (miasto demonów to już chyba tydzień przed premierą robili :P). Ostatecznie szybko też przestaje zaskakiwać, bo tam nie ma właściwie nic poza atakowaniem kolejnych armii neutralnych i expieniem coraz to silniejszej armii własnej. Dyplomacja leży i kwiczy, walki między graczami też posysają, bo jak tracisz głównego bohatera to nie masz po co dalej grać, a jak zabijesz go komputerowi, to przestaje mieć dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie. Dlatego Disciples to raczej gra single player w pojedynki, do przeżywania epickiej fabuły. Mogłaby równie dobrze być prostą karcianką, a cała ta mapa, stolica, przeciwne frakcje itp są tu praktycznie tylko dekoracją. Nie można o tej grze myśleć jak o strategii porównywalnej do Heroes czy Age of Wonders.

I dlatego biorę z niej tylko inspirację do pojedynków i rozwoju własnej armii, całą resztę projektując inaczej :)
ile Ty już masz tej gry zrobionej
:lol:
Zero? xP Sobie tylko rozpisuję mechaniki w zeszyciku na dobranoc, a niedawno zacząłem rysować pixel arty jednostek. Nothing serious. Projekt jest w fazie marzeń.

ObrazekObrazek

5. Wojownik
Awans z włócznika. Wyszkolony, przypakowany, z wysokim morale, bitny i coraz lepiej opancerzony. Czegóż chcieć więcej? Dużo lepiej niż włócznik spełnia się w roli tanka blokującego dostępu do wrażliwych jednostek inżynierów czy alchemików. W przyszłości może pójść w stronę ataku i stać się lżejszym Szermierzem lub obrony i zostać ciężej opancerzonym Weteranem (Jarlem? [Lands]Knechtem? Nie wiem jeszcze, jaka będzie ostateczna nazwa). Ponieważ posiada tarczę, mógłby mieć lepszą ochronę przed łucznikami, albo jakiś bonus do budowania szyku razem z sąsiednimi wojownikami.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Kurczę, średnio się wyznaje na formacjach renesansu, ale landknechci mi się kojarzą z wojskami czysto najemnymi, wyposażonymi głównie w piki i miecze dwuręczne. Ten mi bardziej na jakiegoś huskarla wygląda, ale nie wiem, czy to klimat, w który celujesz.

Ale ten pancerz jego mi się wydaje ciutkę za skąpy. Wiem, że stylistyka, ale jakąś zbroję łuskową czy kolczugę by widział.

Rysuj Akademię!
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
To tylko nazwy, zawsze można dostosować :) Ogólnie ten się miał po prostu nazywać wojownik. A knecht to już miałoby być jego ulepszenie. Pokminimy jak wjedzie obrazek ulepszonego :P może faktycznie huskarl będzie lepszym określeniem, chociaż zarówno huskarl jak i jarl brzmią dla mnie mocno północnie, śniegowo, a tu kaniony i wulkany...

Ogółem zakładałem, że wulkaniczny klimat średnio się lubi z noszeniem na sobie ciężkiej stali. No i dozbrajamy stopniowo, ostatnie ulepszenie będzie miało najwięcej zbroi.
Rysuj Akademię!
Myślałem najpierw skończyć z Kuźnią, ale skoro jest taki demand.. xD Zobaczymy.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
To była tylko sugestia ;)
Poza tym wiesz, wulkany nie muszą być w ciepłych klimatach, w Yellowstone bywa chłodno. Ale czuję, do kanionów z Hoty/USA nie do końca pasują.

Jest demand, ale rób co Ci natchnienie dyktuje. Jedno co mi się u Ciebie nie podoba (ale to personal pet peeve, nie przejmuj się) to te nazwy - Azyl, Akademia, wzięte stricte z hirków. (tak wiem, nazwania ich nekromantami również nie byłoby zbyt oryginalne). Sądzę, że lepsze byłoby gdybyś nadał jakieś odrębne nazwy, ale to, jak mówię, moje czepialstwo.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Chciałem. Ale nie udało mi się, tutaj moja kreatywność wymiękła. Ciężko o chwytliwe, nieoczywiste, nie będące synonimami do "zamek" xD, a jednocześnie znaczące słowa z charakterem. Nie chciałem też przekombinować z cudactwami, które nikt nie wie o co chodzi, typu Gwiezdni Emisariusze czy Wypełniający Złote Przeznaczenie :P

Wyobraźmy sobie używanie tych nazw w dyskusji, dialogu, rozpiskach. To musi być też praktyczne w codziennym obiegu.

Masz jakieś propozycje? Albo chociaż kierunek? Będę bardzo wdzięczny :)

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Tak, kumam problem. Z tym, że w dialogach też jest problem:
"Musimy udać się do Świątyni!" - mowa o frakcji "Świątynia" czy o świątyni jakiegoś bóstwa? (tak, jest kwestia małej i wielkiej litery, ale w mowie tego nie widać).
Poza tym nawet mniej mnie boli, że używasz nazw hirkowych, jak to, że odnoszą się do podobnych frakcji w Hirołsach. Np. w piątce Akademia też była pustynna, Twierdza też była miała równinno-koczowniczy charakter.

Dodam, że we wszystkich hirołsach Czarodziejka/Rampart/Sylvan zawsze mnie najmniej interesował, ale Twoja wersja jest dość ciekawa, chociaż osobiście wolałabym to zobaczyć w mezoamerykańskim/polinezyjskim stylu.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Myślałem o tym, możesz mi wierzyć. Nazwy są cały czas robocze.
Z Akademią miałem chyba największy problem, bo ona tutaj wcale nie jest jakaś bardzo magiczna ani naukowa. Bardziej chciałem postawić na klimat złota, mafii, wyzysku, niewolnictwa, kultu władcy.. Ta nazwa zwyczajnie nie pasuje, ale nie znalazłem nic w zamian.

Twierdza też mogłaby być na luzie zupełnie inaczej nazwana. Baszta, klasztor, whatever. Też robi problem w dialogach (ale w h3 były takie nazwy i nie robiło problemu?).

Może w takim razie odejść od nazw związanych z budynkami/lokacjami, a postawić bardziej na nazwy organizacji? Zakon Czaszki, Sowy Słońca, Kolec Skorpiona? :P nie wiem.

Się jeszcze kiedyś pomyśli.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Oaza? (Karawan)seraj?

H3 nie miało dialogów jako takie, tylko te opisy co się ładowały ;)
Nazwy organizacji są moim zdaniem lepsze lub nazwy własne (po h3: Erathia, Avlee itp.). Ale to już moje prywatne preferencje. Na początku większość nazw brzmi głupio, ale potem się człowiek przyzwyczaja. No i bardziej pasuje to jednak do konwencji opowieści, we Władcy mamy Gondor, Rohan, Mordor i Erebor, a nie Zamek, Pastwisko, Arsenał i Kuźnię ;)

Ile jednostek na frakcję? Każda tyle samo? Co masz na myśli przez awanse jednostek? Czy nie można "kupić" Wojownika tylko trzeba go wytrenować z niższej jednostki?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Karv
Posty: 389
Rejestracja: 27 lut 2022, 8:21
Przeca ten Lekki Kawaler to Borys na koniu! A on mówi, że przytył, więc kawaler się zgadza, ale lekki już nevermore!

A serio - szanuję warsztat. NIe czytałem całego wątku, więc może dubluję pytanie, ale... jak się robi taki pixel art? Mam na myśli - serio pixel po pixelu, czy raczej rysujesz normalnie, a potem przerabiasz na pixelozę?

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Haha, za mało rudy jak na Borysa xP
jak się robi taki pixel art?
No, ogólnie to ja sobie obsiusiałem wszystkie poradniki jak robić profesjonalny pixel art, bo zwyczajnie mi się nie chciało bawić w dobieranie ograniczonej palety kolorów, rafinowanie lineartu czy inne pixel per pixel cieniowanie.

Więc powiem po prostu jak ja to robię, ale nie traktuj tego jak wytycznych, że "tak się to robi", bo tak się tego nie robi xD Ale jest szybko i efekt zadowalający, więc.

1. Ustawiam w programie wszelkie wygładzanie, rozmiękczanie, antialiasing itd na absolutne ZERO, żeby mi nie rozmywało pikseli na żadnych krawędziach.
2. Używam zwykłego ołówka 1x1 piksel i rysuję normalnie, najpierw szkic, kolorem szarym i z dużą przezroczystością. To najtrudniejszy etap, bo korzystam z referencji, które muszę znaleźć, anatomia, ułożenie dłoni, proporcje, bla bla bla. Ciągle jestem w tym słaby, więc dużo czasu schodzi na poprawki. Ale kiedy to mam, to już można puszczać sobie muzyczkę czy podkast i jechać na pełnym chillu.
3. Na szkic nanoszę czarny kontur właściwy. Nadmiarowe piksele usuwam tylko w miejscach, gdzie to naprawdę psuje, przeszkadza, lub prowadzi do zmniejszonej czytelności - czyli dokładność co do piksela zachowuję tylko w takich miejscach jak oczy, twarz, malutkie pierścienie czy paseczki, bardzo cienkie elementy typu odstający włos itp.
4. Wypełniam kontur kolorami, starając się odnosić do tych użytych wcześniej przy poprzednich jednostkach.
5. Dodaje cieniowanie i światła na trzech warstwach z różnym przenikaniem (mnożenie, dodawanie, przeroczystość itp).
6. Uzupełniam smaczki typu odblaski od ognia, poświaty, dymy itp.
7. Przemalowuję kontur, nadając mu kolor w zależności od koloru elementów, które przedstawia, tylko ciemniejszy.

Dzięki temu, że ustaliłem sobie dokładnie procedurę, nie muszę za każdym razem wymyślać, co i jak zrobić, rysuje mi się szybciej i bardziej machinalnie, a wszystkie jednostki zachowują spójność stylową. Same plusy :)
Den pisze:Oaza?
Może Oaza... Ale to mi się wydaje takie wiejskie, pozamiejskie - jednostki z Oazy - brzmi jak jakaś pielgrzymka xP
Nazwy organizacji są moim zdaniem lepsze lub nazwy własne
A ja właśnie nie lubię nazw własnych, bo nic sobą nie niosą. Znaczy, niech sobie będzie jakieś tam Avlee, ale i tak powinna być w obiegu jakaś nazwa zwyczajowa typu Bastion właśnie. Poza tym kraj, kraina, czy nawet królestwo, to coś innego niż frakcja.

Chyba najbardziej mi pasuje w takim razie wymyślenie jakichś nazw organizacji, które by niosły ze sobą też ideologię i styl życia.
Ile jednostek na frakcję? Każda tyle samo? Co masz na myśli przez awanse jednostek? Czy nie można "kupić" Wojownika tylko trzeba go wytrenować z niższej jednostki?
Tak, myślałem, żeby każda frakcja miała tyle samo jednostek. W planach jest podział na:

- jednostki podstawowe:

1. Walka wręcz
2. Wsparcie dystansowe
3. Mag
4. Jednostka magiczna

- oraz jednostki specjalne:

5. Specjalna jednostka Rasowa
6. Boss
7. Boss extra (wymagający rozwinięcia religijnego)
8. Boss extra (wymagający starożytnej technologii)

I tak, przewiduję wzorowany na Disciples łańcuch ulepszeń, który nie będzie jedynie zmianą kolorków i dodaniem piórka na hełmie, ale zupełnie nową grafiką nowej jednostki. Czyli tak, nie kupisz Wojownika bezpośrednio w zamku, musisz go wytrenować z Włócznika. Bossowie nie będą mieli ulepszeń.

ObrazekObrazek
6. Szermierz
Dzięki rozwinięciu technologii, szermierz jest w stanie paraliżować wrogów, których dosięgnie swoją naelektryzowaną szpadą. Jest jednostką nastawioną na atak i przebijanie obrony - nie są mu straszne żadne zbroje. Sam też nie jest jakoś przesadnie wytrzymały, ale zna kilka sztuczek magicznych (może np dzięki specjalnej runie ochronnej unika pierwszego ciosu w walce?). To awans z Wojownika.

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
ObrazekObrazek

7. Strzelec

Krasnoludzcy inżynierowie w swoich warsztatach produkują bardzo ciekawe zabawki - między innymi taką oto spluwę. Strzelec jest więc awansem z inżyniera i, jak łatwo się domyślić, będzie miał dużo mocniejszy atak dystansowy. Myślę, czy nie dać mu bardzo niskiej inicjatywy (przeładowanie), ale za to jeden extra strzał na początku waki.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Podoba mi się, że nie ma monorasowości u Ciebie, swego czasu była o to wielka debata na Jaskini.
Nie podoba mi się, że nie mogę nie zauważyć, że ten krasnal nie jest z Akademii/Oazy.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
xD
Pamiętasz tę debatę? Jak się potoczyła, jakie ludzie dawali argumenty?

Mi się osobiście też podoba, jak się coś tam miesza. Ogólnie rzygałem tym w Age of Wonders - Łucznik ludzki, łucznik orczy, łucznik goblini, łucznik frostlingów. Super różnorodność, nie ma co. Dlatego chciałem, aby każda jednostka była unikatowa, a jakaś egzotyczna rasa nie stanowiła jej fundamentu, tylko ewentualnie wizualny dodatek. Dlatego też nie nazywam jednostek rasami: "gnom", "krasnolud" itp, tylko inżynier czy tam górnik. No bo to jakby nazwać jakiegoś rycerza per "człowiek". Bez sensu.

Anyway zamysł jest taki, że jednak dominują ludzie, a dziwne rasy są akcentami do klimatu.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Nie pamiętam na czym dyskusja stanęła ;) z tego co pamiętam "stara gwardia" Jaskini nie przepadała za monorasowością, nowi byli raczej za. Wszyscy zgadzali się, że krasnoludzkie miasto z piątki to trochę przegięcie :P

Mój stosunek do monorasowości jest... complicated :D ogólnie wolę mix i w poprzednich częściach AoW mi zgrzytało, ale np. podoba mi się jak w AoW3 została zastosowana. Poza tym, jak gram to jestem pierwszy do przeprowadzania czystek etnicznych.

O ile stricte monorasowości nie lubię, nie lubię także sytuacji, że każda jednostka to nowa rasa. Im więcej ras tym mniej spójny wydaje się świat. To może być zrobione dobrze (uważam, że np. w Calivanie to ma ręce i nogi, z innych settingów to np. Eberron i Planescape mają to ok), a może prowadzić do tego, że setting robi się absurdalny (Forgotten Realms...). No, ale to już moje osobiste zdanie ;) w każdym bądź razie jeśli jest wiele ras, to chciałbym, by miały swoje logiczne miejsce w świecie.

I jakkolwiek rozumiem Twój zamysł, to chętnie zobaczyłbym sytuację, w której ludzie nie dominują :D

Also, podoba mi się, że nie masz jednostek typu "krasnolud"/"elf" z H3 tylko coś bardziej opisowego. A teraz czekam na Akademię :D
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Wszyscy zgadzali się, że krasnoludzkie miasto z piątki to trochę przegięcie
Tak, nigdy nie potrafiłem pojąć, czemu krasnoludy są tak wyjątkowe, że zawsze dostają swoje miasto. Ale jakby się tak głębiej zastanowić, to Heroes od piątki zaczął mocno zmierzać w stronę monorasowości. Elfy, krasnoludy, ludzie, demony, mroczne elfy, orkowie, nieumarli.. Właściwie tylko Akademii nie da się opisać żadną rasą.
Mój stosunek do monorasowości jest... complicated :D ogólnie wolę mix i w poprzednich częściach AoW mi zgrzytało, ale np. podoba mi się jak w AoW3 została zastosowana.
Well, AoW trochę inaczej do tego podeszło, wydaje mi się. Tam było z góry założone, że frakcje są budowane na konkretnej rasie. Właściwie nie ma frakcji, są rasy xD A co w AoW3 jest pod tym względem inaczej?
Mój stosunek do monorasowości też jest dość complicated, bo z jednej strony jestem fanem jasnych struktur, że wszystko się dopina, wszystko ma przypisane swoje miejsce i nic nie odstaje, a z drugiej jestem świadomy, że idę w to zbyt rygorystycznie i trochę szaleństwa i różnorodności bardzo dodaje życia, charakteru i wyjątkowości. Moje systemy zawsze były bardzo sztywne, szkoły magii stanowiły zamknięte całości, a w kalendarzach nigdy nie było lat przestępnych xP Każda frakcja miała swój teren, swój żywioł, swoją magię, swoją taktykę, swoją zdolność specjalną, swój kolor, więc też i swoją rasę najlepiej.

I wydaje mi się, że nadal trochę się tego schematu trzymam, na zasadzie: w każdej frakcji są ludzie + jakaś specjalna rasa. Więc teoretycznie to trochę jest monorasowość, ale przełamana ludźmi, plus wiadomo, jakimiś potworkami i jednostkami specjalnymi. Natomiast daleki jestem od tego, żeby np. Kuźnię nazywać miastem krasnoludów, bo w praktyce będzie tam tylko jedna jednostka krasnoluda/gnoma (mająca wiele ulepszeń, ale jedna) - więc pod tym kątem monorasowości nie ma.
chętnie zobaczyłbym sytuację, w której ludzie nie dominują :D
Mówisz globalnie? Gdyby np dominującą rasą były elfy i pojawiały się w każdej frakcji? Czy lokalnie? Bo niewykluczone, że w którejś z frakcji nie będzie ani jednego człowieka. Mało prawdopodobne, ale niewykluczone.
czekam na Akademię
Musiałbym się znowu zabrać za rysowanie, a póki co inne projekty na tapecie... Wrzucam więc dalej krasnale z szuflady.

ObrazekObrazek
8. Granatnik
Gnomia technika w swojej ekstremalnej, najbardziej zaawansowanej postaci :) Granatnicy to strzelcy, którzy udoskonalili swoje pukawki tak, że stały się śmiercionośnymi miniarmatkami. Również pociski uległy znacznej transformacji - to już nie są zwykłe kule, ale dodatkowo po trafieniu w cel wybuchają, siejąc spustoszenie na tyłach armii wroga. Są również skuteczne w niszczeniu fortyfikacji i maszyn (o ile jakiekolwiek fortyfikacje i możliwość ich niszczenia w grze się w ogóle pojawi).

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Tak, miałem na myśli dominację globalną ;)

W AoW2 i Magii Cienia się też tworzyło postać, wybierając dla niej sfery magii, ale w AoW3 jest to inaczej rozwiązane. Wybierasz, jak w RPGu, klasę i rasę. Rasa - wiadomo. Klasa - daje Ci także odpowiednie zaklęcia i jednostki klasowe. No i teraz tak. Powiedzmy, że grasz orkiem generałem.

Zaczynasz z orkowym miastem. Powiedzmy, że jednostki orków to szaman, czarny rycerz i siepacz. W każdym orkowym miejście na mapie ( i tych miastach, które zmigrowałleś na orkowe) możesz rekrutować te jednostki. Ale masz jeszcze jednostki klasowe. Powiedzmy, że dla wojownika to będzie: łowca potworów i konny łucznik.

Tyle że łowca potworów i konny łucznik wybudowani w mieście orków będą orkami, będą wyglądać jak orkowie i w stosunku do "bazowych" statów tych jednostek będą np. mieli +1 do siły w zwarciu, -1 do siły dystansowej, -2 do odporności na magię i "Szał krwi", że się leczą po zabiciu jednostki wroga.

Gdybyś zajął miasto goblinów to tam nie możesz już rekrutować szamana, czarnego rycerza i siepacza, zamiast tego masz, bo ja wiem, jeźdźca wilków i jakieś inne dwie goblińskie jednostki. Za to możesz tam dalej rekrutować łowcę potworów i konnego łucznika. Z tym, że, w porównaniu do bazowych statów tych jednostek, goblińscy łowcy potworów i konni łucznicy mają -10 HP, kosztują 15% mniej złota, zadają mniejsze fizyczne obrażenia, ale zadają też jakieś rany od trucizny i sami mają 50% odporności na trucizne. I tak dalej i tak dalej.

W praktyce ten system naprawdę nieźle działa.
Veni, rescripsi, discessi