Portowe uliczki - Dzielnica Portowa

Każdy temat to osobne miejsce. Wątki spontanicznie przenikają się, łączą i rozdzielają.
Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 461
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Krew wrzała w żyłach porucznika. To nie była dla niego dobra chwila by poddawać się rozmowie, ani wymyślać cudaczne strategie. Nie była to też dobra chwila by odpowiadać na idiotyczne stwierdzenia Vraka czy też na niepotrzebne pytania Franka. Teraz jedyne co siedziało w głowie Heinreicha był mord. Rzeź. Rządza krwi na tych pasożytach pastwiących się na próbującej oddychać stolicy.

Sytuacja w której się znaleźli była okropna, choć nie, lepiej jest powiedzieć, że było do dupy. Przeciwnicy mieli przewagę liczebną i walczyli na swoim terenie. Sprzętowo wyglądali podobnie do nich. Sadystycznie też potrafili całkiem nieźle wyjść biorąc pod uwagę wszystkie historie oraz personalne doświadczenia. Morale jego strażników wyglądały gównianie, co nie oznacza, że odchylone były od normy. To nie było pierwszy i ostatni(oby) raz jak ich wcisnął w ciężką sytuację. Raz za razem dawali sobie radę z najgorszymi i mieli dość podobne nastawienie do obcokrajowców co on, a to już duży plus ze strony Schumacher'a.

Tamta dwójka nad którymi się znęcał nadal leżała w błocie udając pokrzywdzonych. No niech już przestaną być takimi pizdeczkami, parę razy ich popieścił bronią, bo zamachami tego by nie nazwał. Gdyby faktycznie chciał im zrobić krzywdę, to by leżeli teraz z pogruchotanymi kośćmi, rzygając pod siebie krwią. Heh. No więc jak tylko Nieugięci ich wyminą... niech no pokażą, że mają jaja i zdejmą nowoprzybyłych gnoi!

Na koniec jego najbardziej zaufany człowiek, jego prawa ręka i ktoś na kogo zawsze mógł liczyć. Jedyny ciapaty skurczybyk, który miał jakieś szanse na jego szacunek i postrzępione resztki dobroci. Kapral rzadko kiedy go zawodził, jednak teraz miał ochotę wyjść z siebie, zdając sobie sprawę, że spierdolił jak jakiś durny szczeniak po dachach.
Próbując powstrzymać olbrzymią chęć przestawienia szczęki Vrakowi oraz sprzedania kopa w bebechy Franka, odwrócił do nich głowę. W jego oczach szalały iskierki i cieszyć się winni, że to nie oni są celem do zapłonu.
- Gdzie...jest...Valdek... - Zasyczał przez zaciśnięte zęby. Spojrzał się na wrogów naprzeciwko. Spojrzał na wrogów z tyłu. Splunął. No i chuj, znowu trzeba na ryzykanta.

- Tępe chuje... Napierdalać! - Zakrzyknął wściekle do swoich "żołnierzy" spalając ich szansę na lepsze rozkazy. Nie potrzebowali wiedzieć więcej, potrzebowali teraz nawalać się by krasnolud ze swoimi ciulami opierdolili magazyn. Miał nadzieję, że wytrzymają wystarczająco długo by tamci zdążyli im pomóc, jednak najważniejsze było ograbić ich sprzęt!

Ruszył do przodu w zawziętej szarży celując halabardą jak piką w klatkę przeciwnika z toporem, chcąc wymusić jakąś reakcję. Ten zdążył uskoczyć i wyprzeć na nim kontrę, jednak Hein zdążył z głośnym sapnięciem odtrącić od siebie atak odrzucając swoją broń. Halabrada dobra była na trzymaniu na dystans, a tak walczyć on nie lubił. Szybko skróciłby dystans między nim, Nieugiętym wyjeżdżając mu z bara by go dopchnąć do ściany. Wtedy też w dłoni Porucznika szybko znalazła się jego druga miłość w życiu, niezawodny Streit. Pałką by najpierw przywalił w brzuch, bo najbliżej. Potem w okolice łokcia, bo pewnie by ten szmatławiec chciałby się jakoś bronić. Jeśli to by nie pomogło to starałby się go przytrzymać za łachy by nie mógł się zamachnąć swoją bronią rąbającą, może nawet i by wywalił mu z dynki. Hełm miał więc by zabolało. Na koniec by wypuścił serię mordobicia pałką tak by znokautować gościa. Walenie po pysku, po łbie, po kroczu, pod żebra. Wszędzie tam gdzie miło.

Jako też, że plecami był do pozostałych wrogów liczył, że jego kompania jakoś się przyłączy... a jak nie, to jego paranoja zacznie krzyczeć w niebogłosy gdyby ktoś go od tylca chciał wziąć i by wtedy rzucił za łachy młokosem, którego maltretował. Jeśli do tego momentu dożyje... to się potem zobaczy.

Generalnie, napierdala.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości