Czarna Dłoń

Sesyjka na rozgrzewkę
Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- I pomyśleć, że były czasy, kiedy na tej arenie występowali poeci - westchnął Hort, podchwywszy pierwszy temat. Najwyraźniej był dla niego dużo atrakcyjniejszy niż melina Calvina.
- Chociaż ja tam na brak poetów nie narzekam, lubię sobie obejrzeć porządną bijatykę - uśmiechnął się. - Widziałeś ostatnią walkę Futrzaka? Chyba całe miasto miało ją na języku. Gdzie nie poszedłeś, o tym gadano.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- O tak - odparł natychmiast Dashril. - Zaraz po niej zaczęło się całe zamieszanie, bójki na trybunach... często tu się takie rzeczy dzieją? Pomyślałby kto, że ludziom dostatecznie ciężko się żyje bez obijania się po pyskach.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Coś ty, to dla nich rozrywka - zdziwił się lekko Hort. - Okazja, by się rozładować po codziennych trudach. Ale faktycznie, tamtej nocy było... intensywnie. Nie wiem, skąd aż takie emocje, walka wydawała się spójnie zmierzać do przewidywalnego finału. Ja od początku obstawiłem na Futrzaka - uśmiechnął się karczmarz.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Często tu są takie zamieszki? - zapytał Dashril. - Wiem, że bywa ciężko ostatnimi czasy, ale czy jest tu spokojnie?

Dashril uniósł kufel do ust i zauważył, że jest już pusty.

- Tym razem trochę wody poproszę - powiedział do karczmarza.

Czas upływał powoli, do spotkania z Calvinem jeszcze było trochę, ale fechtmistrz przyjemnie spędzał czas dyskutując z oberżystą.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Zaraz tam zamieszki... - obruszył się Hort. - Ot pokrzyczeli sobie, poszarpali się... Nikt nawet nie zginął.

Wzruszył ramionami i poszedł po wodę. Postawił ją przed Dashrilem, po czym przeszedł się do drzwi i otworzył je.
Karczma zaczynała swoją działalność. Spojrzał na ulicę wesołym wzrokiem. Dzień zapowiadał się całkiem przyjemnie. A potem wrócił do środka.
- W Labiryncie co chwila się ktoś pierze - rzekł w końcu. - Ale inne dzielnice są bardzo spokojne. We wschodniej straż działa bardzo dobrze, zaś sami uchodźcy są bardzo pokojowo nastawieni. Do Wysokiej gwardia nawet nie wpuszcza żadnego obrzępalstwa. Jedynie w porcie może być niebezpieczniej, ale dawno już o niczym nie słyszałem. Herl kreuje się na bohatera, który tam zaprowadził porządek, więc zależy mu na tym wizerunku.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Czekając na Horsta Dashril rozejrzał się po osobach wchodzących do karczmy.

- Mam nadzieję, że szybko zapanuje spokój - powiedział do karczmarza, gdy ten wrócił. - Nie ukrywam, że najbardziej zależy mi, by port został odblokowany. To byłoby też z pożytkiem dla miasta. Handel, obrót towarów... to krwiobieg naszego świata. Mnie przywitało paru opryszków zbierających haracze. Średnie wrażenie na nowoprzybyłych kupcach.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Niestety - westchnął Hort. - Na szybkie rozwiązanie tej sprawy nie ma co liczyć, jesteśmy w pewnego rodzaju martwym punkcie. Żadna frakcja nie zamierza odpuścić, a przedłużanie się tej sytuacji może nas bardzo opóźnić względem innych miast, które intensywnie wznawiają stosunki dyplomatyczne i handlowe.

Karczmarz zaczął obsługiwać pierwszych gości.
- Czasem to się cieszę, że jestem tylko nic nieznaczącym podajpiwkiem - rzekł, kiedy znów wrócił za kontuar. - Rządzący nie mają łatwo, zwłaszcza w tych czasach. A historia będzie bezlitosna.

Uśmiechnął się do Dashrila.
- Miło się rozmawia, ale muszę na kuchnię, jaja smażyć.


//możesz sobie wymyślić jakichś gości i zagadać jeszcze do kogoś, jeśli chcesz

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
//Kurczę, nie mam natchnienia na nikogo :/ Najwyżej zjedzmy i Dashril się poszlaja po mieście przed Calvinem.

- A na co można liczyć na śniadanie? - zapytał. - Jaja brzmią nieźle, ale czy jest coś z tej... rzepy?

Nie mógł być pewien, ale miał wrażenie, że nigdy nie jadł żadnej potrawy z tej rośliny.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- A pewnie - odparł Hort, już idąc do kuchni. - Dam ci jajek z rzepą.

Zjadłszy posiłek i zamieniwszy kilka niezobowiązujących słów z gośćmi karczmy, Dashril opuścił budynek. Było popołudnie, więc do spotkania wciąż miał jeszcze trochę czasu.

Na ulicy było gwarno, zwłaszcza przy straganach kupców i rozlokowanych wzdłuż Złotej Ulicy sklepikach. W oddali widział też duży budynek z szerokim podcieniem, a przed nim zielony plac, pełen rozmaitych roślin... uprawnych? Czy tam niegdyś nie było placu rynkowego? Kolorowe zadaszenia straganów zasłaniały mu widok. Na drugim końcu ulicy widniała rzeźba niedziałającej fontanny, a za nią piętrzyły się wieże Południowej Bramy oraz opuszczonego klasztoru Dolmara.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
//ok, edytnąwszy.

Dashril pokręcił się trochę po mieście, po czym udał się na obiad do oberży w Wyższej Dzielnicy, gdzie się zatrzymał. Tam przyszło mu coś do głowy. Pewnie nic z tego by nie przyszło, ale nie zaszkodziło spróbować.

Gardim mieszkał w Dzielnicy Portowej. Był kupcem, który popadł swego czasu - jeszcze przed Przebudzeniem Sancraala - w długi u Kompanii Zachodzącego Słońca. Rodzina Dashrila przedłużyła mu ich spłatę, w zamian zamieniając go w jednego ze swoich uśpionych agentów. Nie można było liczyć na to, by podjął ryzyko i aktywnie szpiegował postacie, którymi ród Seorn'tarn się interesował, ale co pewien czas przysyłał listy, z których dało się wyczytać jak kształtuje się obrót towarowy w mieście. Od pewnego czasu listy te przestały przychodzić, a jego rolę w Nimnaros przejęła Dinra, ale Dashril postanowił odwiedzić go. Nie byłby zdziwiony, gdyby okazało się, że Gardim nie żyje... ale skoro i tak miał czas do zabicia...
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dom pod zapamiętanym adresem nie wyglądał najlepiej. Widać było, że podupadł, a jego mieszkańcy nie kwapili się z remontem. Przed chatą stała niezbyt zadbana i niezbyt już młoda kobieta z czarnymi, upiętymi z tyłu włosami i mieszała chochlą w wielkim garze. Pachniało zupą rybną.
- Co? Gardim? - zdziwiła się, słysząc pytanie Dashrila. - A bo ja wiem... FARUUS! - krzyknęła nagle w stronę chaty. Drzwi były otwarte. Wkrótce pojawił się w nich wyglądający na lekko zaspanego mężczyzna bez koszuli, za to z pokaźnym tatuażem na ramieniu. Wyglądał na podstarzałego marynarza, który lata swojej świetności miał już za sobą. Krzepkie niegdyś muskuły pokryła warstwa tłuszczu, a ogorzała w słońcu twarz zarosła kędzierzawą, krzywo przycinaną brodą. Tu i tam zaczynał już siwieć.
- Co się znowu drzesz... - mruknął zrezygnowany i wtedy dostrzegł przybysza. Nie zadał sobie nawet trudu, by go przywitać, machnął tylko niedbale ręką w geście pozdrowienia.
- Gardim. Słyszałeś to imię? - zapytała go kobieta, nie odwracając wzroku od zupy. - Pono tu mieszkał.
Facet w zamyśleniu podrapał się po owłosionej klacie.
- Ano, coś gadali... Ale jak ja żem tu wchodził, to już puste było - mruknął. - A co, znajomek? - Skierował to pytanie prosto do Dashrila, razem ze swoim lekko rozbieganym wzrokiem. Zapewne od jakiegoś niezbyt wysokiej klasy rumu.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Dashril skinął głową.
- Znajomek - przyznał.

Nie był zdziwiony, że Gardima nie było. Pytanie brzmiało, kiedy zniknął? I, chociaż tego nie byłoby się łatwo dowiedzieć, czy jego zniknięcie miało cokolwiek wspólnego z tym, że przesyłał informacje Seorn'tarn.

- A długo już tu państwo mieszkają? - zapytał. - I czy ktoś w okolicy mógłby mi powiedzieć, co się stało z Gardimem?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- A, będzie ze dwa lata - mruknęła kobieta. Uśmiechnęła się i Dashril zobaczył, że brakuje jej jednego zęba. - Tu naprzeciwko mieszka taka Hagnis - rzekła, ściszając lekko głos i wymownie, acz subtelnie wytykając palcem jeden z domów. - Ona jest tu chyba od zawsze, albo i dłużej. Na pewno znała tego.. Gadima, czy jak mu.
- Hagnis? Każesz mu iść do tej starej wariatki? - obruszył się Farus, wychodząc z ganku bliżej rozmówców. Zapach potu i starego rumu stał się silniejszy. - Jeszcze go w żabę zamieni. Idź pan lepiej pod dwunastkę, do kartografa. To swój chłop jest.
- A co on tam wie, siedzi nad tymi swoimi mapami, ludzie go nie obchodzą - mruknęła w odpowiedzi jego żona. - Hagnis może i świrnięta, ale o ludziach to ona wie. Oj, wie.
- Gówno tam wie, kto kogo w dupsko pchał, i tyle. A kartograf to człowiek wiedzy - odparował Farus. - Miał kontakty z elitą. A ten Gardim to nie był byle rybak, pamiętasz, te papiery, szuflady..? - zaczął coś gestykulować. Jego partnerka kiwnęła głową, ledwie rzucając na niego okiem.
- Zawsze może pójść zapytać tu i tu.
- Zacznij od kartografa. On cię w żabę nie zamieni - Farus puścił do Dashrila oko. Po czym szturchnął swoją babę, zaglądając jej do gara. - Co z tą zupą?
- Ano zara, zara. Idźże lepiej po naczynia - mruknęła, po czym spojrzała na Dashrila. - Zje z nami? Rybna - rzekła zupełnie niepotrzebnie, bo bijący z wywaru zapach gotowanej ryby mówił sam za siebie. - Nie mamy wiele, ale co mamy, to mamy, nie? - zwróciła się do męża, najwyraźniej całkiem zadowolona z ich standardu życia. - Inni i tego nie mają.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Dziękuję - powiedział Dashril, kłaniając się lekko.

W jego ręku pojawiła się sztuka srebra, którą położył przed Farusem.

Tak, zdecydowanie musiał porozmawiać z obojgiem. Jeśli Hagnis znała się na ludziach, to musiał zacząć od niej. Kartograf też mógł się przydać. Nawet jeśli nie wiedział nic o Gadimie, to może jakieś z jego map byłyby przydatne.

Najpierw jednak udał się do Hagnis i zapukał do jej drzwi...
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Drzwi otworzyły się praktycznie natychmiast.
- Aaaa, nieznajoma twaarz - niemal zaśpiewała stara kobieta, która się za nimi ukazała. Miała bardzo dziwną fryzurę: czarno-siwe włosy były podpięte z różnych stron i pozwijane w dziwne pukle i koki, a w tym wszystkim powpinane były rozmaite ozdoby od piór i jarzębiny po drogą, metalową biżuterię. Owinięta w kolorowe chusty z frędzlami, sprawiała wrażenie dziwnej już po samym stroju.

A potem się uśmiechnęła i w tym uśmiechu było wszystko. Uprzejma i elegancka dama, bestia ciesząca się z ofiary, niewinne dziecko, wietrząca zysk złodziejka, łobuziara, która szykuje jakiś dowcip, babcia witająca swego wnuczka, a nawet kochanka uśmiechająca się zalotnie do swego wybrańca.
- Czemuż to stara Hagnis zawdzięcza tę wizytę? - zapytała, a jej czujne oczka krążyły po Dashrilu jak małe, biegające mrówki.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Dashril przez chwilę stał w bezruchu, wpatrując się w kobietę. W końcu otrząsnął się by, z pewnym zaskoczeniem, stwierdzić, że jego dłoń *nie* skierowała się ku rękojeści miecza. W Hagnis było coś, co za bardzo przywodziło mu na myśl czarnoksiężników, z którymi miał ostatnio do czynienia... a nie były to miłe wspomnienia.

Zaraz jednak przywołał na usta uśmiech i lekko się skłonił.
- Witam, panią - zaczął. - Szukam pani sąsiada, Gadima. Doszło do mnie, że może pani wiedzieć, co się z nim stało.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- A był - odrzekła zaczepnie starsza kobieta. - A znałam - dodała i spojrzała na niego, ciekawa, jak zareaguje. Najwyraźniej nie zamierzała jeszcze dzielić się z nim wiedzą.

Dashril dostrzegł, że za jej plecami z parapetu zeskoczył mały, biały kotek. Usiadł za nią i spojrzał na przybysza z zaciekawieniem.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Czy wie pani, co się z nim stało? - zapytał Dashril.

Czekając na odpowiedź, spojrzał na kota. Przykucnął odrobinę.
- Jaki śliczny kotek - powiedział, wyciągając rękę, ale nie za daleko, tak by nie przestraszyć kota. - Kici, kici! - Następnie spojrzał znów na kobietę. 0 Jak się nazywa?

//Tak, każda moja postać (poza Denem) będzie albo lubiła koty, albo będzie kotem.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Kotek, mimo swojego młodego wieku, nie przestraszył się przybysza, a wręcz przeciwnie - ciekawie wyciągnął do niego pyszczek i zaczął obwąchiwać jego dłoń.
- Iedi- odparła staruszka, obserwując Dashrila. - To skrót od iedvesma, inspiracja.

Uśmiechnęła się jakoś tak normalniej niż za pierwszym razem.
- Chyba cię lubi. Wobec tego i ja zapraszam na kubek ziołowej. - Odsunęła się, robiąc mu miejsce w korytarzu, żeby wszedł. - Powiem, co wiem, ale - tu podniosła palec. - nie za darmo.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Śliczne imię. Moja siostrzenica ma kotkę, którą nazywa Sath, na cześć wielkiego lewiatana Sathalgocylna - powiedział Dashril, głaszcząc kota jeszcze raz, po czym wstając. - Dziękuję za zaproszenie, chętnie skorzystam.

Wszedł do środka, rozglądając się dookoła. Słowa o cenie nie zaskoczyły go, rzadko cokolwiek było za darmo. Targi jednak mogły poczekać, aż zasiądą przy herbacie.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Mieszkanie Hagnis było dokładnie takie, jak się spodziewał - niewielkie, z okrągłym stołem na środku, zawalone przeróżnymi bibelotami, suszącymi się ziołami i warkoczami czosnku zwisającymi z dachowych belek. Całości dopełniały pstrokate zasłony i materiały obijające meble oraz mnogość rozmaitych drewnianych figurek porozstawianych na parapetach i w innych miejscach, których akurat nie zajmowały doniczkowe kwiaty. Na ścianach wisiało kilka bardzo dziwnych, roziskrzonych mieszanymi kolorami obrazów, których treści nie był w stanie odgadnąć na pierwszy rzut oka. Przy małym piecyku w środku izby stało kilka misek, a przy jednej z nich siedział drugi kot - tym razem ciemniejszy, miał tylko białe łapki i końcówkę ogona.
Kiedy zobaczył obcego, przerwał konsumpcję i przezornie, acz niezbyt pośpiesznie schował się za kanapą.

Babka wskazała Dashrilowi miejsce na kanapie, tuż koło wielkiej rzeźby bociana, sama zaś postawiła garnek z wodą na piecu i spoczęła na bujanym fotelu. Kiedy tak się kiwała i wpatrywała w swego gościa, wyglądała jeszcze bardziej hipnotyzująco.
- To ciekawe, że przybyłeś akurat teraz... - zamruczała. - Kim był dla ciebie Gadim?

Przysunęła rękę do stojącej na stoliku rzeźby. Było to coś na kształt drzewa, na którym pozawieszano metalowe krążki zamiast liści. Jej palce niespiesznie zatańczyły między nimi, a w powietrzu rozległ się delikatny, przypominający dzwoneczki brzęk uderzających o siebie płytek.

Szermierz dostrzegł, że na każdym krążku wygrawerowany był jakiś symbol. Czy to drzewko jest magiczne?

A potem zauważył, że to, co stało na komodzie w rogu pokoju, nie było drewnianą rzeźbą, tylko postawioną na piedestale, zmurszałą już ludzką czaszką.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Dashril zachował kamienną twarz.

- Uroczo tutaj. Kto malował te obrazy? Nie rozpoznaję pędzla - zapytał rozglądając się dookoła, i w znów przenosząc wzrok na kota. - A ten jak ma na imię?

- Gardim był moim współpracownikiem, a w zasadzie współpracownikiem mojej rodziny - powiedział zgodnie z prawdą. - Straciliśmy z nim kontakt, więc skoro los tak się ułożył, że zawitałem w Nimnaros, to postanowiłem sprawdzić, co się z nim stało.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Ja sama - odrzekła staruszka, kiwając się sennie na fotelu. - To obrazy dukkhy - dodała niby od niechcenia.

Dashril z zaskoczeniem zorientował się, że teraz, kiedy spoglądał na malunek wiszący na ścianie naprzeciwko, jego umysł zaczął wyodrębniać z tysięcy plam i kropek jakiś obraz. Zarys krzyczączej w amoku lub ekstazie głowy. Było to jednak tak ulotne wrażenie, że sam nie był pewny, czy właśnie to przedstawiła autorka, czy może to jedynie urojenia w jego głowie.

- Gadim, Gadim... Złota Bródka. Był cwaniakiem, lubił młodsze. - zaczęła mówić Hagnis, jakby sama do siebie. - Ah, jego życie to była idylla. Wino się lało, muzyka grała, zabawiał się chłop, a ludzie mówili, że sam zabił swoją żonę.

Dashril aż się wyprostował, słysząc takie wyznania, wypowiedziane jednym ciągiem z muzyką i zabawą, jakby były najzwyczajniejszą w świecie rzeczą. Kobieta chyba nie zdawała sobie sprawy z tego nietaktu, albo świadomie ignorowała savoir vivre.

- Nie musiał ganiać za babami, same mu do łóżka się pchały. Miał pieniądze, poczucie humoru, umiał wszystko załatwić, a wokół jego kutasa narosły legendy...

Wstała z fotela, by zobaczyć, czy woda już się zagotowała.
- Co by ci tu zaparzyć... - zaczęła się zastanawiać, przeczesując ręką rozmaite zioła rosnące na parapecie. Wyglądało na to, że wcale nie jest zainteresowana opinią samego Dashrila na ten temat.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Cóż, to była strona Gadima, o której za wiele nie słyszał, ale też niespecjalnie go interesowały jego zabawy z kobietami. Nie wiedział w końcu - chyba! - nic na tyle cennego, by Dashril miał się bać, że niedyskretnie podzielił się informacjami.

Chwycił się więc bomby, rzuconej przez Hagnis:
- Zabił żonę? Dlaczego? - zapytał. - I czy to dlatego zniknął?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Choć była odwrócona do niego prawie tyłem, nie umknął mu cień uśmiechu, jaki się powoli wymalowywał na jej twarzy. A potem, zanim zdążył w pełni rozkwitnąć, nagle zniknął bez śladu.
- Łatwo zgadnąć, że przy takim stylu życia pani Uneva szybko stała się dla niego przeszkodą - rzekła, zalewając świeżo oderwane liście wrzątkiem. - Ona jedyna w pewnej chwili zaczęła do mnie przychodzić po zioła osłabiające chuć - zaśmiała się nagle głośno i skrzekliwie. - A cała reszta dzielnicy po afrodyzjaki. Ileż to panien pragnęło rozkochać w sobie tego dandysa. Ale on był odporny na wszystkie moje czary. Jak kamień.

Postawiła dwie szklanki z herbatą na stoliku.
- Sam Gadim też do mnie zawitał, a jakże - mruknęła, wydając się niespecjalnie zadowolona z tego faktu. - Raz, jeden jedyny i nigdy więcej. Domyślasz się, o co poprosił?

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Dashril zamyślił się chwilę. Pierwsze, co przyszło mu do głowy, biorąc pod uwagę, najwyraźniej legendarną, sprawność Gadima, to były środki na potencje, ale kobiecie raczej nie o to chodziło.
- Środki wczesnoporonne? - zapytał, a potem pomyślał o tym, co Hagnis mówiła o zamordowaniu żony Gadima. - Truciznę?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Stara kobieta z zadowoleniem stukała palcami o krawędź kubka.
- Truciznę - przytaknęła. - I to taką najsilniejszą, na czarnym cierniu. Jest na to dobra rada, mój chłopcze: słynny korzeń hakko, sproszkowany i zostawiony na noc w ciepłej wodzie... Ale pani Uneva zapadła na cięężką chorobę akurat wtedy, kiedy miasto borykało się z trudnościami w dostawach. Statek z wysp długo nie przypływał, a gdy wreszcie dotarł, nie miał na pokładzie ani grama hakko. Ja sama nie miałam już żadnych zapasów, choć nie pamiętam, kiedym wyciągała ze słoika ostatni korzeń... Posyłałam chłopców w świat na poszukiwania... ale żaden nie wrócił, aż kobieta kipła.

Hagnis odchyliła się do tyłu, a na jej kolana wskoczył biały kotek. Umościł się wygodnie i położył, a ona zaczęła go głaskać za uchem.

- Wiedzieli, że pierwsze co zrobi pani Uneva, to pośle po mnie. Bez hakko nie umiałam jej pomóc. - Przez moment jakaś maska opadła i babka wyglądała na szczerze zasmuconą. - Gdybym wiedziała, że ten cierń to dla niej, nie sprzedałabym mu go. Ale któż może zaglądać w przyszłość..?

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Dashril musiał przyznać, że był nieco zaskoczony. Owszem, Gadim był śliskim draniem - dlatego go wykorzystali - ale tego się nie spodziewał. Z drugiej strony, nie był na bieżąco z raportami i kartotekami szpiegów Cerry.
To jednak miało teraz drugorzędne znaczenie.
- I po śmierci żony zniknął? - zapytał Dashril. - Uciekł? Czy został aresztowany? A może ktoś ją pomścił?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Taaaak - odrzekła przeciągle staruszka, obserwując go uważnie. - Niedługo po śmierci żony zniknął. Ale nie było to zwyczajne zniknięcie, o nie.

Widać było, że czerpie satysfakcję z rozbudzania ciekawości Dashrila. Upiła łyk herbaty, nie przestając głaskać kotka, który zdążył już zamknąć oczy i zapaść w półsen.

- Gadim dziwnie się zachowywał. Ktoś, kto to widział z zewnątrz, mógłby to łatwo wyjaśnić szokiem i żałobą, ale nie ja... Bo trzeba ci wiedzieć, że w tej układance maczała palce jeszcze jedna osoba.
Znów zakręciła dłonią w rzeźbie drzewa, powodując brzęczenie jej metalowych listków. Zupełnie, jakby miało jej to odświeżyć pamięć.
- Massima-Ea. Tak, zdaje się, że tak się nazywała ta kobieta. A piękna jak obrazek, brązwłosa, a usteczka pełne i dojrzałe jak u żadnej. O tych usteczkach również chodziły takie legendy, że niejeden facet tu żałuje, że nie zdążył się przekonać, co potrafią.

- To była kurtyzana z Domu Urody. Ale do Gadima chodziła niby to prywatnie. Zniknęli oboje, w tym samym czasie. A szkoda, bo Massima była moją najwierniejszą klientką - zaśmiała się kobiecina i, z niejakim trudem, ale puściła oko do Dashrila.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1146
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Ach, Dom Urody - powiedział.

Słyszał wiele na ich temat, ale nigdy nie dane mu było sprawdzić, czy ich reputacja odpowiada prawdzie i czy dorównują domom rozkoszy na Task'shamt. Pierwszym razem, gdy przybył do Nimnaros to nie miał pieniędzy, będąc jedynie biednym nauczycielem szermierki. Zresztą zabawił w mieście tylko jeden dzień nim los - lub wola Wężowej Pani - rzuciły go z powrotem na Archipelag. Drugim razem, gdy się pojawił w mieście, cały czas spędził na interesach z Calvinem.

- Zniknęli? - zapytał. - I nie wie pani gdzie?
Veni, rescripsi, discessi

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość