Domek Aryi - w sąsiedztwie Placu Bubeusza
: 11 sie 2022, 21:40

Szkic domku Aryi
Wchodząc do Nimnaros od strony bramy południowej bardzo szybko dociera się do placu Bubeusza. To właśnie w jego okolicy mieści się niewielki jednokondygnacyjny domek z niewielkim skrawkiem ziemi. Ciężko stwierdzić, czy bliżej mu do neutralnej Złotej Ulicy, czy też części miasta przynależnej do Nieugiętych, jednak o mieszkającej w nim dziewczynie nie można było powiedzieć złego słowa. Ba! Aryę wszyscy znali i (prawie) wszyscy uwielbiali.
Dom z zewnątrz na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniał. Niegdyś jasne ściany teraz poszarzały, a w dachu brakowało kilku glinianych dachówek. Okna były jednak czyste, zaś w paśmie trawy okalającym nieruchomość nie było chwastów. Ukryty przed wzrokiem przechodniów na tyłach domostwa znajdował się również mały ogródek warzywny, zadaszona wiata z drewnemna opał, zaś z drugiej strony rosło drzewo owocowe. W sezonie często obradzało w słodziutkie jabłka oraz dawało sporo cienia w słoneczne dni.
Wchodząc do domu po prawej stronie pod wewnętrzną ścianą widać było rozkładaną kanapę obitą materiałem, obok niej kominek, zaś pod samym oknem z widokiem na plac stał stół z ciemnego drewna z czterema krzesłami. Na podłodze leżał okrągły dywan pleciony czerwonymi i złotymi nićmi, które jednak straciły już swój oryginalny kolor. Dodatkowo naprzeciwko kominka stał wiekowy już bujany fotel z koziołkiem pod nogi.
Po lewej stronie od wejścia stanowisko do prac domowych jak gotowanie i zmywanie. Kuchenka była prosta, połączona ze stojącym obok piecem. Podczas wypiekania ciast lub wytrawnych pyszności zapewniało to ciepło w większości pomieszczeń oraz cudowny aromat potwierdzający umiejętności kulinarne mieszkanki. Za zlew służyły dwie metalowe misy z wodą, zaś stojący w rogu kredens mieścił większość zastawy i narzędzi kuchennych.
Wchodząc dalej w głąb pomieszczenia docierało się do krótkiego korytarza. Pierwszy pokój po prawej był urządzony bardzo surowo, w typowo męskim stylu. Mimo, iż wysprzątany zdawał się być wyjątkowo zaniedbany. Miejscami tapeta odchodziła ze ścian, podłoga skrzypiała, a okno miejscami podklejono i zabezpieczono dodatkowo kartonami. Niemniej unosił się tu świeży zapach, nigdzie nie leżał kurz, a pościel na łóżku pachniała słońcem. W pomieszczeniu znajdowało się proste biurko z krzesłem oraz szafa pełna męskich ubrań w wielu miejscach zacerowanych lub pełnych łat.
Kolejne pomieszczenie po prawej stronie stanowiła łazienka. Nie można tu było mówić o luksusach. Na środku stała duża balia w ramach wanny, jednak kobiece oko mogło zauważyć, iż stojące nieopodal środki do prania sugerowały również jej drugie przeznaczenie. Na ścianie wisiało średniej wielkości lustro z kilkoma pęknięciami w lewym dolnym rogu. Pod ścianą ustawiono drewniany stołek, szafkę oraz wiklinowy duży kosz, w którym leżały brudne ubrania i pościele. Przy zewnętrznej ścianie z oknem wychodzącym na jabłonkę rozwieszono sznurki do suszenia mniejszej ilości prania.
Ostatnim pomieszczeniem po lewej stronie korytarza był pokój Aryi. Prosty, lecz bardzo zadbany od razu zdawał się mówić, że mieszka w nim młoda kobieta. Wszystko było poukładane, okno rozchylone by wpuścić świeże powietrze, a ściany jasne. Po lewej stronie od wejścia stała duża szafa, a dalej dwuosobowe łóżko, które dziewczyna za młodu dzieliła ze swą babką. Pod oknami stało biurko pełniące również funkcję toaletki, a obok niego pod ścianą najczęściej stała lutnia i lira bardki. Powyżej na ścianie wisiała półka, na której stało kilka książek, notesów i oprawiony w prostą ramkę portret uśmiechniętej od ucha do ucha staruszki.
Na samym końcu korytarza w podłodze znajdowała się klapa prowadząca do piwnicy. By do niej wejść trzeba było zejść po drabinie, lecz wtedy znalazło się w raju dla miłośników domowych przetworów. Na drewnianych regałach stało sporo słoików i beczek, gdzie kisiły się ogórki, kapusta lub przechowywano zakopane pod grubą warstwą soli mięsiwa. Kiedyś było tego o wiele więcej, lecz gdy miasto dotknęły wszechobecne problemy i zawartość spiżarki mocno ucierpiała. Co jednak zostało często ratowało Aryę od zasypiania na pusty żołądek.
