I. Knieje Ebo

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Obrazek

Las był gęsty. Wielkie paprocie, rozmaite krzewy, nisko zwieszające się gałęzie i na domiar złego, również wzgórzyste skarpy, rowy i inne nierówności terenu nie ułatwiały poruszania się.
Na szczęście Pokraka był małą, skrzydlatą jaszczurką. Przemykał dzielnie przez bory, nie mając problemu z omijaniem przeszkód, które w zasadzie grały na jego korzyść - z całą pewnością dużo skuteczniej hamowały podążający jego śladem ewentualny pościg.

Zmęczony, nieprzyzwyczajony do takiego wysiłku (właściwie odkrywający, co to znaczy wysiłek), skrył się w gęstwinie paproci. Nie powinni mieć szans, by go tu znaleźć.

Jednak jego czułe nozdrza zwęszyły zapach człowieka. Czyżby jednak..? Skryty w cieniu paproci, wychylił się lekko w stronę, z której dolatywał go lekko słodkawy, delikatny powiew. Nie, to był zupełnie inny zapach niż ten, którym pachnieli jego oprawcy.

Na niewielkiej polanie stała przed nim ludzka samica. Była odwrócona tyłem, ostrożnie stąpając wśród ściółki. Wypatrywała czegoś. W ręku trzymała koszyk. Najprawdopodobniej zamierzała włożyć do niego to, czego szukała.

Jej złote włosy były spięte w dziwny wzór, którego Pokraka nie rozpoznawał do tej pory. Podobnie z wyszywanymi czerwienią dekoracjami na jej prostej spódnicy i koszuli. Nie widział jeszcze jej twarzy.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Gad postanowił zostać tu gdzie był, skulił się w cieniu paproci i obrócił nieco łebek. Jedną parą oczu śledził kierunek z którego nadbiegł, drugą obserwował to nowe stworzenie, jej pięknie ułożoną sierść, przepiękny koszyk i odzienie. To była jedna rzecz w całym tym lesie do której nie miał złych przeczuć, jednakże bał się ruszyć. Pogoń mogła tu być w każdej chwili.

Z jednej strony paraliżował go strach - a z drugiej właśnie docierało do niego, że dziwna magia która go spowalniała działała jakby słabiej gdy się nie ruszał. Gotów do ucieczki w każdej chwili, dzielił uwagę między lasem a postępowaniem nowego człowieka, nie wiedząc co robić dalej; potrzeba zrobienia czegoś, czegokolwiek, rosła jednak z każdą chwilą.

Jaszczurka nie rozumiała dlaczego nagle te dziwne dwunogie istoty się na nią rzuciły. Nie rozumiała dlaczego zadały jej ból. Nie rozumiała jaką zaatakowali go magią, że każdy następny ruch ciała przychodził jej z coraz większym oporem a skrzydła nie chciały jej nieść. Nawet oddech nie przychodził normalnie; z nozdrzy buchały jej strużki ciemnego dymu.

Jakby tego wszystkiego było mało, nie rozumiała również tego, dlaczego właśnie teraz na jej drodze stanęła kolejna taka istota - kolejny człowiek - ale ona nie wyglądała jak ci, którzy za nią biegli. Cały zaczynał drętwieć na samą myśl o pozostaniu tutaj choćby chwili dłużej. Obserwował, licząc na to, że ładnie ubrana istota da jej choćby jeden, jeszcze jeden, malutki znak, że nie chce mu zrobić krzywdy. To mu wystarczy.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dziewczę, bo tak można chyba o owej istocie powiedzieć, odwróciło się i rozejrzało po okolicy. Wyglądało na podobnie zaniepokojone, co jaszczurka.
Wzrok dziewczyny przemknął między drzewami, jakby wyczuła nową obecność. Szukała jednak ludzi, więc nie przyszło jej do głowy spojrzeć w dół. Upewniwszy się, że nikogo wokół nie ma, wróciła do swojego zadania. Skupiona na leśnej ściółce, jeszcze raz przeczesała ręką wysokie trawy.
- O, w końcu - wymsknęło się jej, kiedy spostrzegła małą kępkę grzybków na długich, chudych nóżkach.

Uklęknęła przy znalezisku i wyciągnęła mały, jadeitowy nożyk. Zamknęła oczy i zastygła na chwilę w bezruchu, trzymając dłoń nad grzybami. Tylko jej wargi poruszały się bezgłośnie, kiedy odmawiała formułę.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Nadzieja. To był jego moment. Wiedział co robi ta istota: ona szukała grzybów. A on wiedział co to są grzyby. I wiedział dokładnie co zrobić.

Przylgnął do ziemi, żeby lepiej widzieć, teraz każdym okiem obserwując inną część ściółki. Szczęście uśmiechnęło się do niego - gdzieniegdzie między liśćmi dostrzegł wystające kapelusze. Musiał działać. Przemykając szybko pośród nich, nie zważając zupełnie na nic innego zebrał wszystko co tylko rosło w okolicy i podbiegł do człowieka ze wszystkimi grzybami jakie tylko znalazł w pysku. Znalazł się nawet naprędce odgryziony korzeń i kilka kwiatów.

Wypełzł spod pobliskiego krzewu i upuścił je na ziemię, gapiąc się w kobietę wszystkimi czterema ślepiami. Powtórzył to, co kiedyś usłyszał, rozdziawiając bogaty w kły pyszczek.
- Weź go i zejdź mi z oczu. - Znikąd usłyszała niski, ociekający irytacją głos podstarzałego mężczyzny.
Był ocalony.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Zbierająca grzyby krzyknęła zaskoczona i aż upadła na swoją zacną pupę. Odczołgała się w przerażeniu pod pień najbliższego drzewa. Z szeroko otwartymi oczami obserwowała niecodziennego gada, nie wiedząc, co tak właściwie się stało. Rzucała spojrzeniem to tu, to tam, szukając starszego człowieka, który mógłby wypowiedzieć te słowa. Nikogo jednak nie było.

Dopiero po chwili dostrzegła leżące przed jaszczurką grzyby. Mrugnęła kilka razy, upewniając się, że to, co widzi, istnieje naprawdę.
Czyżby obudziła jakieś duchy tego miejsca?
- To dla mnie? Dzię... dziękuję, już sobie idę - wyjąkała, lecz wciąż brakowało jej odwagi, żeby ruszyć gdziekolwiek, a tym bardziej w kierunku podarunku.
- Ty... to powiedziałeś? - spytała w końcu, najwyraźniej bez tej wiedzy nie potrafiąc ułożyć sobie w głowie tego, co właśnie doświadczyła.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Dziwne stworzenie wyglądało na równie zszokowane co ona sama. Gapiło się w nią z nadal rozdziawionym pyszczkiem i błyszczącymi oczkami - których były cztery, wszystkie wpatrzone w nią. Przynajmniej z początku. Gad złożył gotowe już do ucieczki skrzydła, po czym w końcu pokiwał żywo głową, jakby w odpowiedzi na jej pytanie. Z nozdrzy buchnął mu obłoczek dymu.

Co się stało? Dlaczego ten człowiek nie podniósł go i zabrał stąd, tak jak wtedy gdy po raz pierwszy usłyszał te słowa? Dlaczego zareagowała w taki sposób? Brak odpowiedzi frustrował i przerażał jednocześnie - najgorsze było to, że zupełnie nie wiedział co teraz. Ta istota, choć ciekawiła go tak bardzo, nie okazała się być pomocna - ale przynajmniej nie uciekła na jego widok, i zadała mu pytanie na które potrafił odpowiedzieć. Tylko tyle, i aż tyle - ale był w stanie się z nią komunikować.

Odwrócił pyszczek, nadal przypatrując się jej przynajmniej jednym okiem, a pozostałymi znów skanując otoczenie. Pogoń na pewno była coraz bliżej, ale nie wiedział dokąd uciekać. Zastanawiał się tak jeszcze przez chwilkę - zanim nie postanowił spróbować ponownie. Na momencik jaszczur wyprostował się i stanął na zadnich łapach, rozpościerając skrzydła, raptem na moment, zanim znów klapnął na ziemię. Rozdziawił pyszczek.
- Weź go i zejdź mi z oczu. - Powtórzył, co do sylaby identycznym tonem co przedtem.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Jej oczy wyrażały podziw i fascynację zmieszaną w równych proporcjach z wielkim przerażeniem. Spotkała coś tak nadnaturalnego! Babka jej nie uwierzy. O ile uda się o tym opowiedzieć.

- Już, już, przepraszam najmocniej! - wyjąkała szybko dziewczyna, budząc się z odrętwienia. Pośpiesznie zebrała grzyby, wzięła z trawy swój nożyk, który była upuściła w przestrachu, wsadziła wszystko do koszyka i zaczęła się wycofywać rakiem, czyniąc jakieś dziwne ruchy swą przesądną, acz całkiem delikatną, jak na wiejską chłopkę, dłonią.
- Bardzo.. dziękuję i... przepraszam za to najście, już mnie nie ma. - Dygała przed nim raz za razem, najwyraźniej mając go za jakieś zapomniane bóstwo.

Zamierzała dać klasycznego dyla, jak tylko znajdzie się w odpowiedniej odległości. Ponowione ostrzeżenie było dla niej jasne. Mimo to ciekawość aż paliła ją od środka. Co to za przedziwna istota?! Czy to wcielenie samego Ishqu? A może jakiś pomniejszy demon leśny? Duch grzybów, które nie zechciały być zerwane? Nie miała bladego pojęcia.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
To nie działa - ani trochę. Ta świadomość uderzyła w gada z podobną siłą jak okrutna klątwa, która spowalniała go i odbierała siły. Przez myśli przewijała mu się kawalkada dźwięków i sytuacji, z których absolutnie żadna nie była w tej sytuacji przydatna. W przypływie frustracji aż potrząsnął łebkiem, a z nozdrzy znów buchnął mu dym. Popełnił błąd próbując komunikować się z tym człowiekiem, pomimo wszelkich dobrych przeczuć które do niego miał. Dlaczego ludzie nagle przestali go rozumieć, a część z nich, których pamiętał od zawsze, tak po prostu rzuciła się na niego?

Z nasilającym się strachem pomknął więc znów naprzód wielkimi susami, w kierunku w którym wycofywała się ta samica. Przebierając łapami tak szybko jak tylko mógł ominął ją szerokim łukiem i czmychnął w gęstwinę. Pościg musiał być teraz przecież znacznie, znacznie bliżej, ale klątwa nadal była w mocy. Musiał się jej pozbyć, musiał się zatrzymać, a przecież musiał jak najszybciej znaleźć się jak najdalej. Zatrzymał się pod kolejną znalezioną paprocią, znów uważnie rozglądając się dookoła, nasłuchując każdego dźwięku, który mógł oznaczać nadciągnięcie pogoni.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Widząc dziwne zachowanie "bóstwa", zielarka aż przystanęła na chwilę.
Zaraz.. on zachowuje się jak zwykłe zwierzę. I chyba też jest przestraszony. O co tutaj chodzi? Jeśli chciałby jej zrobić krzywdę, już by to zrobił. A jeśli nie jest żadnym świętym bytem... to chyba nawiązanie kontaktu nie będzie niebezpieczne?

Ciekawość wygrała nad strachem.

Spróbowała podejść nieco bliżej krzaków, w których schronił się Pokraka. Ostrożnie, by go nie spłoszyć, ale też by móc szybko zareagować, jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli.
- Oha... - zagadnęła nieśmiało, odchylając jeden z liści paproci. - Wszystko w porządku?

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Istota w odpowiedzi zamrugała jej każdym okiem z osobna. Jaszczurka wyglądała na głęboko spiętą, gotową w każdej chwili czmychnąć - lub zrobić coś z listy nieprzewidzianych możliwości, których obawiała się dziewczyna. Wreszcie, po krótkiej chwili gapienia się w nią gad pokręcił rogatym łbem.

Pokraka nie miał już zupełnie pojęcia co się wokół niego działo. Wcześniejsze próby komunikacji zakończyły się całkowitą porażką - a teraz nagle owa kobieta sama próbowała się z nim porozumieć? Do tego zaczynając od pytania, które co prawda znał - ale przecież odpowiedź na nie była jedna i ta sama: "nie". Jakby tego było mało, spośród wszystkich tych rzeczy, które podpadały pod "wszystko", zdecydowanie więcej niż zazwyczaj zaliczało się do tych nie w porządku.

Z powodu, którego nie rozumiał, podobnie jak u dziewczyny, jego ciekawość wygrywała ze strachem. Rozdziawił nieco pyszczek, przypominając sobie kolejny usłyszany niegdyś dźwięk. Należał do samicy takiej jak ona.
- Nie. - Jaszczurka przemówiła głosem kobiety, żywiąc głęboką nadzieję, że tym razem zostanie zrozumiany. Mimo to nieufnie przeczesywał okolicę wzrokiem, jedynie jedno ze ślepi mając utkwione w swojej rozmówczyni.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Głosem kobiety?!

Dziewczynę z grzybami zamurowało.
- Zaraz, ty nie mówisz swoim głosem... - zaczynała powoli rozumieć. - To inne głosy przez ciebie przemawiają.

Widząc, jak jaszczur rozgląda się na boki, próbowała łączyć kropki.
- Czy oni cię szukają? Ty uciekasz! Uciekasz przed nimi? Ukradłeś im głosy?

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Jaszczura wręcz oszołomił słowotok który padł z jej ust, cały najprawdopodobniej pod jego adresem. Zanim zdążył zrozumieć i skojarzyć cokolwiek co powiedziała, nadlatywała już kolejna lawina dźwięków, które tym ciężej przychodziło mu sobie przypomnieć i połączyć z adekwatną sytuacją i jej wspomnieniem. W przypływie złości potrząsnął znów łebkiem i pozbył się rosnącego mu w piersi gorąca spluwając kolejnym obłokiem dymu. Próby przypomnienia sobie części z usłyszanych dźwięków bardzo szybko ustąpiły świadomości frustrującej niewiedzy jak przekazać kobiecie, żeby wydawała owe dźwięki wolniej.

Wreszcie zaniechał i tego, próbując trafić do niej inaczej - zwłaszcza teraz gdy zaczynało się między nimi nawiązywać coś na kształt wzajemnego zrozumienia.
- Czy oni cię szukają? - Odpowiedział kobiecie jej własnym głosem, po czym pokiwał głową.
W podobnym tonie powtórzył również po niej: "Ty uciekasz!", a także "Uciekasz przed nimi?" - w obydwu przypadkach kiwając przy tym łbem.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Ah, ty powtarzasz! - Dziewczyna złapała się za głowę. - Jak te rajskie ptaki z wybrzeża!

Choć zionące ogniem, stworzenie wydawało się być w potrzebie. A on miała w sobie wrażliwość nie pozwalającą jej tego zignorować. Zrozumiała już, że nie stanowi dla niej zagrożenia.

Wysypała grzybki i podsunęła Pokrace pusty kosz pod nos.
- Wskakuj. Zabiorę cię stąd. Niedaleko jest chatka Babki. Babka będzie wiedziała, co zrobić - zachęciła stworzenie i delikatnie się uśmiechnęła.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Jaszczurka utkwiła nieco ogłupiałe spojrzenie jednocześnie w niej samej, jak i w wysypanych przez nią grzybach, turlających się teraz smutnie po leśnej ściółce. Dlaczego to zrobiła? Czy nie zbierała już tych grzybów? Najszybciej i najdokładniej jak potrafił powrzucał wyrzucone przez nią zbiory z powrotem do koszyka, a potem wskoczył do niego sam - akurat tych swoich słów nie musiała powtarzać. Koszyk był dla niego bardzo ciasny - i o mało go z powrotem nie przewrócił, owijając się kilkukrotnie całym ciałem wokół jego starannie uplecionych wiklinowych ścianek. Cokolwiek pozostało z rozgniecionych pod jego ciężarem grzybów było jedyną namiastką komfortu dla skrzydlatej istoty, która ledwie mieściła się w środku.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Widząc, co działa Pokrak, dziewczyna zaśmiała się nerwowo.
- Chciałam.. zresztą, nieważne - zaczęła się tłumaczyć, ale szybko z tego zrezygnowała. - Dobrze, że tak też się zmieściłeś. Ruszajmy!

Wzięła koszyk w rękę, ale szybko dołączyła drugą.
- Uh, ale jesteś ciężki - stwierdziła. Spróbowała narzucić sobie rączkę od kosza na ramię. I w końcu ruszyła przez knieje.

Kiedy tak szła, jaszczur szybko zauważył, że nie miała problemu z przedzieraniem się przez krzaki i skarpy. Najwyraźniej szła znaną sobie drogą, ledwie wydeptaną między krzewami, która prowadziła ją bezpiecznie do celu.

Co jakis czas zerkała do koszyka, niepewnie sprawdzając, czy wszystko jest w porządku, czy może jej decyzja właśnie się weryfikuje jako jedna z najgłupszych w życiu. Póki co jednak chyba było w porządku.

- Masz jakoś na imię? - zapytała, przerywając milczenie, jakie im towarzyszyło od jakiegoś czasu. - Ja jestem Larika.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Odpowiedź na jej pytanie nadeszła po chwili tak długiej, że można było ją pomylić ze zmianą tematu. A jednak, przez cały ten czas niesiony przez nią koszyk patrzył na nią jednym z wielu ślepi. Pozostałe były upstrzone w pięknym, równomiernym wzorze w wiklinie. Usłyszała w odpowiedzi znany jej już męski głos - tym razem ociekał jednak jadem którego nie powstydziłaby się niejedna żmija.
- Cholerny gad - powtórzył koszyk.

Jaszczur stawał się spokojniejszy z każdym jej krokiem. Podczas gdy wcześniej rwał się do ucieczki i był gotowy niemal rozpłynąć się w oczach, teraz tkwił w niemal całkowitym bezruchu. Był zadowolony z obrotu spraw, z przyjemnością dotarło też do niego, że czas działał teraz na jego korzyść, pozwalając mu skupić się na próbach zwalczenia złej klątwy, która dręczyła jego ciało.

Wziął głęboki wdech, ułożył łeb na smutnych szczątkach jednego ze znalezionych przez Larikę grzybów i zamknął większość swoich oczu. Jedno pozostawił na wpół otwarte, upstrzone w swoją rozmówczynię. Głęboko odetchnął, wypuszczając z nozdrzy strużkę białego dymu. Poznał imię istoty, która mu pomogła, i rozmowa zeszła na tory, z którymi był bardziej zaznajomiony. Był zadowolony, że w końcu udało mu się do niej trafić. Był też jej szczerze wdzięczny za to, że okazała się jednym z tych ludzi, którzy nie chcieli zrobić mu krzywdy.
- Dziękuję bardzo - rozbrzmiał głos należący do innego mężczyzny, znacznie cieplejszy od głosu gbura, którego słowami posługiwał się wcześniej.

Z główką kiwającą się na boki w rytm kroków Lariki stwór wyraźnie cieszył się chwilą upragnionego spokoju.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Nazywasz się Cholerny Gad? - zapytała dziewczyna, rytmicznie kołysząc koszykiem wraz z każdym stawianym krokiem. - Powtarzasz, jak inni na ciebie wołali... - Domyśliła się. - Nie znasz swojego imienia?
Zastanowiła się.
- Znasz swoją matkę i ojca? Nie nadali ci imienia? Jak to jest w twoim... plemieniu?

Widać była, że Larika jest bardzo ciekawa swojego nowego towarzysza.
- Nie widziałam nigdy żadnego takiego stworzenia, jak ty.

Kiedy tak szli, a ona zasypywała jaszczurkę słowotokiem, krajobraz zaczął się nieco zmieniać. Wielkie drzewa, rozcinające swymi korzeniami skały, ustępowały smukłym pnączom i bambusowym zagajnikom, a powierzchnia stawała się coraz bardziej płaska. Trawy były wysokie, kwitnące łaskoczącymi po łydkach kłosami. W pewnym momencie przekroczyli strumień, stąpając po prowizorycznym mostku zrobionym z przewalonego pnia i wypłaszczonego naprędce za pomocą jakiegoś ostrego narzędzia, najpewniej siekiery.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Jedno było pewne - czymkolwiek był niesiony przez Larikę stwór, zmiana scenerii zdecydowanie zaskarbiła sobie więcej uwagi niż ona sama. Na moment wyściubił aż łeb z koszyka, chłonąc wzrokiem obcy krajobraz. A jednak nawet wtedy jednym okiem patrzył wciąż na dziewczynę i próbował rozszyfrować zagadki, które skrywały wydane przez nią dźwięki. Części z nich nie rozumiał zupełnie, pozostałe - jedynie połowicznie, a choć czuł, że jest blisko, mógł się tylko domyślać o co jej chodziło. Jeszcze trudniejsze było mu przypomnienie sobie jakichkolwiek sytuacji których był świadkiem, a gdzie ludzie przejawiliby zachowanie lub wypowiedzieliby słowa, które byłyby teraz adekwatne choć odrobinę. Najlepiej zrozumiał to ostatnie zdanie: że dziewczyna nie widziała go wcześniej, czy coś. I była to w zasadzie prawda - on też zapamiętałby ją, gdyby spotkał się z nią wcześniej.

Posłużył się zwrotem, którego został nauczony przez ludzi, którzy teraz go ścigali.
- Nie wiem. - Usłyszała w odpowiedzi kolejny męski głos, tym razem znów należący do kogoś nowego.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- No dobrze, "cholerny gadzie" - uśmiechnęła się. - Ale nie będę tak na ciebie mówić, wcale nie jesteś cholerny - stwierdziła zaraz, zaglądając do koszyka z czymś na kształt czułości w oczach. Najwyraźniej średnio przyjazna aparycja Pokraki nie przeszkadzała jej w ogóle.
- Może w takim razie będę nazywać cię "Gadi"? Na mnie mówią w skrócie Lari, więc ty możesz być Gadi. Co ty na to? - Trajkotała, idąc przez lekko podmokłą polanę. Trawy na niej rosły w gęstych kępach, które pod ciężarem jej stóp powoli zapadały się w przesyconą wodą glebę. A między kępami wił się wąż. Krótki, ale być może jadowity.
I Pokraka swoim czteroocznym wzrokiem szybko wyłowił węża z otoczenia.
A wąż wyłowił ich. I najwyraźniej nie zamierzał czmychnąć w gęstwinę.
A Larika skupiała całą uwagę na najbliższych kępkach, żeby się nie potknąć. Nie widziała węża.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Pokraka żywo reagował na każde wystąpienie słów "cholerny" oraz "gadzie" - liczba obserwujących ją oczu wzrastała. Wzrosła jeszcze bardziej gdy Larika poinformowała go, że nie był jednak "cholerny". Podniósł głowę i obdarzył ją czterema różnymi spojrzeniami. Dlaczego nie był "cholerny"? Gapił się w nią nieco skołowany, ale dotarło do niego, że ta istota właśnie zwróciła się do niego nowym słowem: "Gadi". Brzmiało podobnie jak "gad", czy "gadzie" - czy to kolejny sposób nazywania go? Zaakceptował i ten zwrot, i zapamiętał go. Zauważył już, że ludzie zwracali się do niego kompletnie inaczej niż do siebie nawzajem. Każdy człowiek którego spotkał mówiąc o nim używał innych dźwięków - i Larika nie była tu wyjątkiem. Ale co sprawiało, że jedna nazwa była adekwatna, a inna nie?

Zanim zdążył zrozumieć z tego więcej niż krztynę, jego oczom ukazała się inna istota w trawie. Natychmiast rozpoznając, że była od niego znacznie mniejsza - a on bardzo głodny - niemal instynktownie poderwał się z koszyka, żeby ją upolować. Jakkolwiek był w nim upakowany, Pokraka rozwiązał się i rzucił ponad wiklinową ścianką. Otworzył pysk, obnażył kły, rozpostarł skrzydła, nie rozpostarł skrzydeł, z impetem prasnął na wilgotne trawsko. Skrzydła nie rozwinęły się, napotykając na przeszkodę w porównaniu wiklinowego uchwytu.

Podniósł się jednak szybko, z nadal jedną i tą samą intencją - i bez żadnych wątpliwości, że czymkolwiek nie była ta istota, jej miejsce nadal było w jego brzuchu.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Wąż odpełzł w bok, zdegustowany uderzeniem Pokraki w ziemię.
Larika zatrzymała się i wtedy ona też dostrzegła zagrożenie.
- Gadi! - zawołała, kiedy jej nowy towarzysz pognał w wysoką trawę za swoim domniemanym obiadem.

A w trawie okazało się, że wężyków jest więcej. Oczka Pokraki naliczyły czwórkę. Unosiły gniewnie głowy i syczały ostrzegawczo.

Dziewczyna bała się podążyć za nim, żeby nie zostać ukąszona.
- Co ty? Wracaj do koszyka - próbowała nakłonić go do posłuszeństwa.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Chociaż gady nie należały do szczególnie ekspresywnych zwierząt, owe węże informowały o swojej dezaprobacie nader dobrze. Tego samego nie można było powiedzieć o Pokrace, który znalazł się teraz w kropce - z łbem obróconym tak, by patrzeć jednocześnie na dziewczynę jak i na adwersarzy. Cokolwiek działo się w jego główce, było dla niej tajemnicą - a działo się całkiem sporo.

Pokraka był głodny. Upolowanie tych czterech węży zajęłoby jednak trochę czasu - a ciężko mu było zapomnieć o tym, że pogoń nadal mogła być gdzieś za nimi.
Pokraka był zły. Miał szansę upolować chociaż przekąskę - ale ją spartaczył.
Pokraka był ostrożny. Nie chciał spartaczyć również szansy, którą dawała mu dziewczyna, teraz przywołująca go do porządku.
Pokraka był niezadowolony. Ciężko było się pożegnać ze śniadaniem, obiadem, podwieczorkiem i kolacją jednocześnie, jednak z trudem zdecydował się nie złościć człowieka.

Posłał wężom jeszcze jedno przelotne spojrzenie. Obnażył kły i sam zasyczał pod ich adresem w ramach gadziego "do widzenia", skrzydła załopotały i z wielkim zamachem uniosły go w górę - i tym razem ze znacznie większą gracją wylądował obok dziewczyny i wgramolił się z powrotem do koszyka. Gapiąc się w nią otworzył pysk i przemówił jej własnym głosem.
- Chciałam... zresztą, nieważne - odpowiedział Gadi.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Larika uśmiechnęła się ciepło. Rozbawiał ją.
- Jesteś niesamowity, wiesz? - powoli wyciągnęła dłoń ku niemu. Dała mu chwilę, by się z nią oswoić, po czym jednym paluszkiem, delikatnie, pogłaskała go po głowie.
- Gdyby nie ty, nie dostrzegłabym tego węża. Dziękuję - powiedziała.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Odpowiedział jej kolejny obcy męski głos.
- Nie ma sprawy. - Odparł Pokraka, na dobrą sprawę nie reagując na jej dotyk inaczej niż poprzez zmrużenie oczu.
Chociaż pozwolił jej się dotknąć, jaszczur w duchu nadal opłakiwał bezpowrotnie utracony posiłek. Czy na pewno nie było z tamtej sytuacji innego wyjścia? Gad z jednej strony złościł się na siebie, a z drugiej, wróciło poczucie bezpieczeństwa - śliczne wiklinowe ścianki były dla niego chwilowo jak mur który odgradzał go od pościgu. Ale przecież gdyby tak dorwał chociaż jednego, i zabrał go ze sobą; w koszu przecież jeszcze by się zmieścił...
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Larika szła dalej, tym razem ostrożniej patrząc przed siebie. Wkroczyli na udeptaną ścieżkę i wtedy przyspieszyła.
- Myślisz, że ten, kto cię gonił, jeszcze nie zrezygnował? - zapytała.
Nad ich głowami ćwierkały jakieś ptaki, moszczące się w pobliskich gałęziach.

- Zrobiłabym sobie chwilę przerwy - powiedziała, odstawiając koszyk na przewalony pień i siadając na nim. - Ciężki jesteś.
Przetarła dłonią twarz i poprawiła sobie grzywkę. Odetchnęła głębiej.

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Nie wiem. - Powtórzył swoją wcześniejszą odpowiedź, dla zaakcentowania jej kręcąc do tego głową.
Rozmówca z początku nie wyglądał na zbyt skorego do opuszczenia swojego wiklinowego gniazdka. Z początku jego uwagę zdawał się absorbować ptasi śpiew - zadzierał łebek i w skupieniu słuchał, w końcu nawet samemu odpowiadając z rzadka najprawdziwszą ptasią mową. A dokładniej kurzym gdakaniem.

Dialog najwyraźniej się nie kleił, gdyż Gadi nagle fuknął czarnym obłoczkiem dymu z wyraźnym niezadowoleniem, zapiał na śpiewające ptaki jak wściekły kogut, po czym odwrócił się znów do Lariki. Koszyk przyglądał się jej więc czwórką ślepi, obok których dyndał czarny ogon i pałętało się skrzydło.

Po kilku chwilach bębnienia ogonem o wiklinową ściankę otworzył znów pyszczek, lecz tym razem naśladował nie ptactwo, a ludzki głos; do tego taki, którego raczej nie słyszy się w kurniku. Na sam ten dźwięk Larikę aż przeniknął dreszcz. Głos należał do dorosłej kobiety, starszej od niej, lecz tembr oraz ton którego używała miał w sobie słodycz, która natychmiast kojarzyła się z żywą trucizną. Kimkolwiek była persona którą naśladował Gadi, zdecydowanie był to ktoś, od kogo bezpieczniej byłoby trzymać się z dala.
- Wspaniały rezultat. Kim jesteś, śliczniutki? - Zapytał jej melodyjnym i złowieszczo słodkim, a jednocześnie niemiłosiernie zimnym głosem.
Co gorsza, Gadi patrzył się na nią znów każdym jednym ze swoich ślepi, i wyraźnie spodziewał się odpowiedzi na to pytanie.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dziewczyna aż się wzdrygnęła, słysząc to niespodziewane pytanie. Powstrzymała odruch, by obejrzeć się za siebie. "To tylko ten śmieszny stworek, nikogo tu nie ma", uspokajała się.
- Pytasz, kim jestem? - zwróciła się do Pokraki, nachylając się lekko nad koszykiem. - Cóż...

Przez głowę przemknęło jej parę myśli. Kim tak naprawdę była?
- Zajmuję się zielarstwem, Babka mnie uczy. - Stwierdziła najwyraźniej, że odpowie swoją profesją. - Babka jest wiedźmą, mieszka tu niedaleko. Zaraz tam dotrzemy. Babka mówi, że będzie ze mnie dobra czarownica. Umiem już trochę rytuałów. Podobno mam dobry kontakt z Ishqu - uśmiechnęła się. - Wiesz, kto to Ishqu, prawda?

Powtórzone imię boga falowało przez tkankę rzeczywistości, nici czasoprzestrzeni naprężały się i gęstniały, esencje nabierały koloru i wyrazistości... Gadi mógł je niemalże zobaczyć gołym okiem, a w jego głowie rozbrzmiewało echo niczym uderzenia w odległy, utopiony w bezdennym jeziorze dzwon...

Awatar użytkownika
Elethain
Posty: 183
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Moc dwukrotnie wypowiedzianego przez Larikę słowa niosła się w tej toni we wszystkich kierunkach niczym fala. Gadi aż podniósł łeb, poruszyły się też jego skrzydła. Na własnym ciele poczuł moc jej słów. Tam skąd uciekał, ludzie również wzniecali takie fale, ale one niosły ze sobą tylko ból. Larika delikatnie pogładziła tworzące ten świat włókna; tam skąd uciekał, cięto je, rwano i szarpano. W jej wykonaniu była adoracja - tam była wstrząsająca na wskroś profanacja.

Pokraka przestał przyglądać się ruchom czasoprzestrzeni, i obdarzył znów Larikę czterema różnymi spojrzeniami. Od wątpliwości, przez ulgę i ciekawość, aż do nieufności. Chociaż nie był w stanie zrozumieć wszystkich jej słów, wiedział, że była kimś znacznie więcej niż zbieraczką ziół i grzybów. Wspomniała o rytuałach, a jej demonstracja nie pozostawiała żadnych wątpliwości, że wiedziała o czym mówi. Toń reagowała jednak na jej moc zupełnie inaczej niż na moc ludzi, którzy ją wzburzali.

Dlatego też odpowiedział na jej pytanie - powoli, z namaszczeniem trzy razy pokiwał głową, ani na moment nie przestając się patrzyć jej prosto w oczy.
art: Aboy Ningthouja @ Artstation

Awatar użytkownika
Bubeusz
Posty: 1072
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Kiedy cię zobaczyłam po raz pierwszy, pomyślałam, że jesteś jakimś jego wcieleniem - zaśmiała się krótko. - Ale właściwie, kim tak naprawdę jesteś? Umiesz to opisać? - spytała, wpatrując się w Pokrakę z podobnym zaintrygowaniem, jakim on obdzielił ją. Najwyraźniej nie przeszkadzał jej jego niestandardowy wygląd ani dwie pary oczu. - Podejrzewam, że "gadem" nazw