Re: Rezydencja Alffiego
: 06 lut 2023, 21:05
Aryanna łapiąc dłoń Arlekina spodziewała się mroźnego uczucia, jak gdyby Gospodarz pracował przez długi czas na zimnym dworze, jednak takowe nie nastąpiło. Blada dłoń była ciepła, zupełnie tak jak u innej zdrowej osoby jak ona. Czy może wtedy gdy ją dotykał to mocno zmarzł? Może miał problemy z krążeniem? W końcu tamtego wieczora dość dużo wypili...
- W takim razie najwyższy czas to zmienić. - Powiedział zbliżając się znacznie do dziewczyny. Jej drugą dłoń ustawił na swoim ramieniu, a samemu położył swoją na jej biodrze. Trzymane już ze sobą dłonie ułożył na bok w poprawnej pozycji do walca. Następnie czekał na przejście interwału w melodii granej przez Pana Borsuka, uśmiechając się szeroko jak to miał w zwyczaju.
- Wsłuchaj się w rytm i daj się poprowadzić. - Oznajmił już znacznie ciszej po czym zaczął prowadzić dziewczynę w walcu.
Z początku prowadził ją bardzo powoli. Pokazywał odpowiednie kroki, pozwalając jej podążać za jego ruchami. Wolne obroty to w jedną i w drugą. Niczym nieśmiałe małe tornado, które nie wie co robi. Alffie poprawiał jej pozycję ściągając dłoń z biodra i układając odpowiednio jej posturę oraz pozycję głowy. Nie spieszył się, chciał by załapała ten podstawowy "dryg". Gdy już poczuł, że coraz mniej zaczyna ciągnąć za sobą dziewczynę, a ona zaczyna coraz poprawniej dostosowywać do niego swój krok, wówczas zaczął przyspieszać by nadać temu tańcu właściwy rytm.
- Wsłuchaj się melodie. Raz, dwa, trzy i przejście. Raz, dwa, trzy i przejście. Nie myśl za dużo, pozwól się nieść rytmowi. Zaufaj mi jak prowadzę, a nigdy nie potkniesz się o własne nogi. Dalej! - Powiedział z niespadającym szerokim uśmiechem, nie przerywając tańca i trzymając ją blisko siebie, przechodząc z miejsca na miejsce jak na poprawny Walc przystało. Aryanna mogła poczuć, że ubrania Allfiego wydzielają z siebie mieszankę perfum. Nie na tyle mocnych by komuś zakołatało w głowie, ale z tej odległości z pewnością wyczuwalnych. Perfum miał aromat przypominający łąkę. Zapach traw oraz stokrotek. Ten zapach miał akcent czegoś świeżego, czegoś odradzającego niczym... wiosna.
- W takim razie najwyższy czas to zmienić. - Powiedział zbliżając się znacznie do dziewczyny. Jej drugą dłoń ustawił na swoim ramieniu, a samemu położył swoją na jej biodrze. Trzymane już ze sobą dłonie ułożył na bok w poprawnej pozycji do walca. Następnie czekał na przejście interwału w melodii granej przez Pana Borsuka, uśmiechając się szeroko jak to miał w zwyczaju.
- Wsłuchaj się w rytm i daj się poprowadzić. - Oznajmił już znacznie ciszej po czym zaczął prowadzić dziewczynę w walcu.
Z początku prowadził ją bardzo powoli. Pokazywał odpowiednie kroki, pozwalając jej podążać za jego ruchami. Wolne obroty to w jedną i w drugą. Niczym nieśmiałe małe tornado, które nie wie co robi. Alffie poprawiał jej pozycję ściągając dłoń z biodra i układając odpowiednio jej posturę oraz pozycję głowy. Nie spieszył się, chciał by załapała ten podstawowy "dryg". Gdy już poczuł, że coraz mniej zaczyna ciągnąć za sobą dziewczynę, a ona zaczyna coraz poprawniej dostosowywać do niego swój krok, wówczas zaczął przyspieszać by nadać temu tańcu właściwy rytm.
- Wsłuchaj się melodie. Raz, dwa, trzy i przejście. Raz, dwa, trzy i przejście. Nie myśl za dużo, pozwól się nieść rytmowi. Zaufaj mi jak prowadzę, a nigdy nie potkniesz się o własne nogi. Dalej! - Powiedział z niespadającym szerokim uśmiechem, nie przerywając tańca i trzymając ją blisko siebie, przechodząc z miejsca na miejsce jak na poprawny Walc przystało. Aryanna mogła poczuć, że ubrania Allfiego wydzielają z siebie mieszankę perfum. Nie na tyle mocnych by komuś zakołatało w głowie, ale z tej odległości z pewnością wyczuwalnych. Perfum miał aromat przypominający łąkę. Zapach traw oraz stokrotek. Ten zapach miał akcent czegoś świeżego, czegoś odradzającego niczym... wiosna.