Re: Karczma "Pod Złamanym Żebrem" - Dzielnica Centralna
: 26 wrz 2022, 9:52
Była spostrzegawczą bestyjką. O dziwo jednak zachowanie w wykonaniu Veratha nie sprawiło, że miała ochotę poderżnąć mu gardło. Chyba jakiś progres, prawda? Rzadko się to zdarzało.
- Wspaniale to będzie, jeśli nie będziesz tak krzyczał.
Ból głowy nie opuścił jej całkowicie. A kobieta z globusem nie była kimś, z kim mężczyźni chcieli spędzać dużo czasu. Może Verath w końcu zrozumie swój błąd, jakim było zaproszenie jej na wspólny spacer? Była zimna i cyniczna. Odpychała od siebie każdego, kto próbował nawiązać z nią bliższą relację. Nawet dla niego nie była jakoś szczególnie sympatyczna. Może miała do czynienia z masochistą? Chyba nie. Jak przypomniała sobie jego wczorajszy strach... Mimowolnie uśmiechnęła się na to wspomnienie. Tak, był uroczy gdy się jej obawiał. Niczym myszka patrząca w kocie ślepia.
- No to chodźmy.
Pozdrowiła jeszcze Horrisena uniesieniem dłoni, po czym wyszła wraz z Verathem na miasto. Liczyła, że spacer na świeżym powietrzu pomoże przegonić im resztki kaca.
Yrene i Verath opuszczają karczmę. Ciąg dalszy -> Targ Rybny