Strona 1 z 1
W Pogoni za Skoczkiem
: 27 wrz 2022, 13:53
autor: Denadareth
Informacje o wątku:
Ledal Kanis był dobrze prosperującym kupcem handlującym tkaninami i wykonanymi z nich półproduktami. Był godny szacunku, poważany a jego jedynym dziwactwem było, że ilekroć kapłani Bethemesa organizowali Skaczący Rytuał, pędził na niego aż z przeciwnej strony miasta. Widok grubawego, starszawego mężczyzny pląsającego w rytm muzyki, którą tylko on zdawał się słyszyć był zawsze potem powodem do żartów między jego przyjaciółmi.
Aż pewnego dnia, gdy procesja się rozeszła... on nie wrócił. Nie wrócił też dnia następnego.
Dla gracza/graczy:
Re: W Pogoni za Skoczkiem
: 23 lis 2022, 17:15
autor: Jeled
Niewielu podejmuje się pieszej podróży z kraju Appazi na północ - do Nimnaros. Na początku odciski były uciążliwe, ale z czasem Jeled witał się z kolejnymi tak jak się wita ze starymi przyjaciółmi. Gdy dotarł w końcu na miejsce, z jego butów niewiele już zostało, a reszta jego stroju nadawała się już tylko do spalenia. Nic dziwnego, że pierwsze kroki skierował do handlarza tkanin. Trafił na Ledala i od razu nawiązał z nim nić porozumienia. Jeled przychodził do niego kilkakrotnie, zlecając mu zdobycie odpowiednich materiałów, by mógł uzupełnić ekwipunek. Ledalowi udało mu się nawet za pół darmo załatwić specjalną rękawicę, na której mógł swobodnie lądować Ebaron, bez zostawiania bolesnych szram na przedramieniu swojego pana (choć i tak było już pełne blizn). W zamian Jeled, wywołując prostym zaklęciem silne podmuchy, odkurzył mu stare tkaniny, które gromadził na strychu swojego domostwa.
Jeled był mimo wszystko zadzwiony tą hojnością, jednak niedługo odkrył, że Ledal Kanis tak jak on czci Bethemesa. Nie rozumiał on tego Nimnarejskiego kultu i dziwnych procesji z tańcami, niemniej miło mu było spotkać kogoś, z kim rozumiał się w tych kwestiach.
Nie da się opisać zdziwienia czarnoskórego wojownika, gdy dostrzegł na słupie z ogłoszeniami niewielką kartkę papieru z informacją o jego zaginięciu. Od razu po jej przeczytaniu wziął sobie za punkt honoru, by go odnaleźć. Wiedział, że jego drugie oczy - oczy jego Jastrzębia - na pewno pomogą mu go odnaleźć.
Stał przez chwilę na środku placu pod słupem z informacjami, zastanawiając się jak zacząć poszukiwania...
Re: W Pogoni za Skoczkiem
: 27 lis 2022, 15:07
autor: Denadareth
Pustka. Zero pomysłów. Ladel mógł być wszędzie. Nawet Ebaron nie mógłby go znaleźć. Sprawa była beznadziejna. Nie było...
- Pieprzone ropuchy - rozmyślania Jeleda przerwało warknięcie jakiegoś krasnoluda, ciągnącego wózek z rozmaitymi rodzajami artykułów żelaznych.
- Co? - zachichotał idący obok niego człowiek, starszy i tak zgarbiony, że był niemal wzrostu brodacza. - Polizałeś nie tę co trzeba i zamiast doświadczyć transu, strułeś się?
- Co? Nie! Chodziło mi o tych dupków, co skaczą ku chwale tego Bethemesa. Jeden ostatnio tak się rozpędził, że wskoczył mi na wózek, poroztrącał towary, nim wszystkie zebrałem zaraz mi parę ukradli. Owszem straż zamknęła dupka, chyba stwierdzili, że był pijany...
- No to widzisz! Zedrzyj z niego odszkodowanie - odparł staruszek. - Zawyżysz liczbę zgubionych rzeczy i...
Obaj wyszli poza zasięg słuchu Jeleda...
Re: W Pogoni za Skoczkiem
: 11 gru 2022, 17:51
autor: Jeled
Przez chwilę Jeled stał jak wryty i nie wierzył we własne szczęście. Ocknął się z letargu i ruszył za nimi. Nie sprawiło mu wiele trudności dogonienie ich - wózek ciągnięty przez krasnoluda skutecznie ich spowalniał. Gdy ich wyprzedził i stanął przed nimi, przerywając im tok rozmowy, przystanęli patrząc się podejrzanie na wysokiego, czarnoskórego mężczyznę.
- Pa..paaa.. Panowie..wie wy...wyyyy...baczą! – Jeled splunął na ziemię i przeklął pod nosem po appazyjsku (już bez jąkania). Dziadek ewidentnie się rozluźnił. Stuknął w ziemię swoją laską i parsknął śmiechem na to widowisko. Krasnolud natomiast cały poczerwieniał.
- Kolejny szurnięty! Idź Pan, bo śpieszę się do chałupy! Najpierw skoczki, później klauny, aż się boję co będzie za rogiem! - żachnął się krasnolud.
- Zawsze tak ma..aam, gdy spotykam nowych ludzi — wytłumaczył się szybko Jeled — słyszałem przed chwilą jak gadaliście o skaczącym wyznawcy Bethemesa. Tak się składa, że mój znajomy Ledal Kanis ostatnio zniknął. Czy to prawda, że jest w więzieniu? Możecie powiedzieć mi coś więcej o tej sytuacji?
Re: W Pogoni za Skoczkiem
: 17 gru 2022, 10:42
autor: Denadareth
Obaj mężczyźni najpierw spojrzeli na Jeleda podejrzliwie, potem spojrzeli po sobie.
- Znasz jakiegoś Ledila? - zapytał staruszek krasnoluda.
Ten pokręcił głową.
- Słuchaj, chłopcze - zwrócił się do Jeleda. - Ja tego dupka co mi stragan zdemolował o imię nie pytałem. - Podrapał się po skroni. - Chociaż może powinienem był, by wiedzieć, gdzie wysłać rachunek... A co, to jakiś twój znajomy? Przyjaciel?
Te ostatnie słowo wypłuł zdecydowanie wrogim tonem.